Po zimowej przerwie, piłkarze Podbeskidzia wznowią jutro walkę o awans do ekstraklasy. Rywalizacja z ŁKS Łódź i Piastem Gliwice zapowiada się pasjonująco. Pierwszą przeszkodą „Górali” będzie Kolejarz Stróże.
 
Kolejarz jest drużyną, która w swym pierwszym sezonie na zapleczu ekstraklasy broni się przed spadkiem. W siedemnastu meczach podopieczni Marka Motyki zgromadzili 17 punktów. Taki dorobek pozwala ekipie z Małopolski zajmować 15. pozycję w ligowej tabeli. Stróżanie bardzo słabo spisują się w wyjazdowych potyczkach. Na boiskach pierwszoligowych rywali gościli dotychczas dziewięciokrotnie. Zdołali zdobyć zaledwie dwa „oczka”, legitymując się fatalnym bilansem bramkowym 2:15.
 
W przerwie zimowej do składu beniaminka dołączyło kilku ciekawych zawodników z utalentowanym Kamilem Rado z Wisły Kraków na czele. Działacze Kolejarza pozyskali tercet z Sandecji Nowy Sącz: Cheikh Niane, Longinus Uwakwe i Rafał Zawiślan. Po stronie ubytków personalnych należy podkreślić odejście dwóch doświadczonych defensorów: Krzysztofa Radwańskiego i Tomasza Księżyca. Obaj zasilili szeregi Puszczy Niepołomice.
 
W kadrze zespołu trenera Motyki jest kilku zawodników wartościowych i ogranych na ligowych boiskach. Jednym z nich jest dobrze znany w Bielsku-Białej Bartłomiej Socha (występował w Podbeskidziu w sezonie 2005/2006), który jesienią strzelił dla Kolejarza cztery gole. Bielscy defensorzy powinni zwrócić uwagę także na poczynania Piotra Madejskiego. To doświadczony pomocnik, który w barwach Górnika Zabrze zaliczył 65 występów w ekstraklasie. Pierwsze piłkarskie szlify Madejski zdobywał w Hutniku Kraków pod okiem obecnego szkoleniowca „Górali”, Roberta Kasperczyka. Blok defensywny najbliższego rywala Podbeskidzia opiera się na dwóch byłych zawodnikach Odry Wodzisław: Piotrze Szymiczku i Witoldzie Cichym.
 
Bielszczanie są zdecydowanymi faworytami najbliższej potyczki na stadionie przy Rychlińskiego. W meczu z Wisłą Kraków zespół Kasperczyka pokazał kawał dobrej piłki. „Górale” grali składnie, zdecydowanie i nie bali się pojedynków „jeden na jeden” z wicemistrzami Polski. Zdaniem niektórych komentatorów, pokonanie tak utytułowanej drużyny, jak Biała Gwiazda może spowodować, że wicelider I ligi poczuje się zbyt pewnie w walce o awans do ekstraklasy.
 
 - Bylibyśmy największymi frajerami, gdybyśmy po takim meczu spoczęli na laurach i zapomnieli, o co w tym sezonie walczymy. Z całym szacunkiem, ale celem numer dwa jest zdobycie Pucharu Polski. Celem numer jeden jest awans do ekstraklasy - uspokaja trener Kasperczyk. Jedynym problemem kadrowym szkoleniowca bielszczan jest absencja kontuzjowanego Jacka Broniewicza.
 
Jutrzejszy mecz Podbeskidzie - Kolejarz rozpocznie się o godz.17.
 
pH