Jutro siatkarki BKS rozegrają pierwszy w tym sezonie mecz pod wodzą Mariusza Wiktorowicza. Potyczka na własnym parkiecie z Centrostalem Bydgoszcz będzie znakomitą okazją do przełamania złej passy mistrzyń Polski.
 
W trzynastu meczach tego sezonu bydgoszczanki zgromadziły 22 punkty. Legitymują się więc takim samym dorobkiem, co BKS. Podopieczne Piotra Makowskiego wygrały dotychczas osiem ligowych potyczek i pięć przegrały. Bilans ten pozwala im zajmować czwarta lokatę w tabeli Plus Ligi, o pozycję niżej niż zespół mistrzyń Polski. W poprzednich dwóch meczach Centrostal toczył pięciosetowe bitwy ze swoimi rywalami. Najpierw siatkarki znad Brdy przegrały na wyjeździe z Gwardią Wrocław, by w następnej kolejce ograć Stal Mielec przed swoją publicznością.
 
O sile ekipy trenera Makowskiego stanowią dwie doświadczone zawodniczki - Joanna Kuligowska i Ewa Kowalkowska. Dużą rolę odgrywają także dwie siatkarki mniej ograne na ligowych parkietach - Patrycja Polak i Sylwia Pelc. W Bydgoszczy znakomicie zaaklimatyzowały się nowe nabytki zza granicy: rozgrywająca z USA Nellie Spicer i belgijska skrzydłowa Charlotte Leys.
 
Mimo serii czterech porażek z rzędu, faworytkami piątkowej potyczki są podopieczne trenera Wiktorowicza. Siatkarki BKS są zmobilizowane nie tylko faktem zatrudnienia nowego szkoleniowca, ale i potrzebą wywalczeniem jak najwyższego miejsca w ligowej tabeli przed fazą play-off. W meczu pierwszej rundy bialanki pokonały na wyjeździe zespół z Bydgoszczy 3:1 i kibice nad Białą z pewnością liczą na to, że ich pupilki powtórzą jutro ten wynik.
 
Meczu BKS - Centrostal rozpocznie się o godz.18.
 
pH