Choć termin składania wniosków na dofinansowanie własnej działalności gospodarczej minął, to wciąż pojawiają się nowe wątpliwości dotyczące zasad ich przyznawania. Czy wsparcie państwa powinno być nagrodą za spędzenie nocy przed PUP?

Po publikacji artykułu "Polowanie na dofinansowanie" odezwały się osoby, które podobnie jak my mają wątpliwości dotyczące kryteriów przyznawania dofinansowań na otwarcie własnej działalności gospodarczej. Dlaczego nasze pieniądze - środki publiczne z budżetu państwa - rozdawane są lekką ręką? Dla porównania, żeby otrzymać dotacje unijne, trzeba przejść odpowiednie kursy i wykazać, że nasz projekt ma największe szanse powodzenia. W Bielsku-Białej natomiast kasę dostaje się w nagrodę za spędzenie całej nocy przed urzędem pracy. 

Nasi Czytelnicy pytają: dlaczego zasada "kto pierwszy - ten lepszy" nie jest jasno wskazana jako podstawowe kryterium udzielania pomocy bezrobotnym? W regulaminie przyznawania środków na otwarcie firmy nie ma ani słowa o tym, że wnioski złożone w pierwszej kolejności mają pierwszeństwo. 

 - Nie musi być takiej informacji w regulaminie - tłumaczy dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bielsku-Białej, Leszek Stokłosa. - Wynika to z instrukcji kancelaryjnej (czyli specjalnego rozporządzenia prezesa Rady Ministrów określającego zasady postępowania organów gmin - przyp. red.). Zgodnie z nią, wszystkie sprawy, które wpływają do urzędu rozpatrywane są według kolejności zgłoszeń.

Na inną watpliwość wskazuje właściciel jednej z bielskich firm. Tym razem chodzi o staże. - Jeżeli wnioski mają być rozpatrywane w kolejności zgłoszenia, to dlaczego powiedziano mi, że największe szansę mają pracodawcy, którzy już kiedyś mieli stażystów i potem zatrudnili ich na stałe? Ogólnie nikt nie potrafił mi dokładnie określić zasad, według których w tym wypadku będą podejmowane decyzje.

mad