Rozmowa z szefem Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej mł. insp. Ireneuszem Szwargą
 
Jakie są skutki oszczędności budżetowych w MSWiA dla policji bielskiej?
 
 - Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej jest obsługiwana przez pion finansowy KWP w Katowicach. Nie jesteśmy płatnikiem trzeciego stopnia, więc nie rozliczamy się z dostawcami. Z naszej perspektywy widać jednak spore opóźnienia w wypłacie pewnych należności.
 
Nie obawiacie się, że staną radiowozy, bo zabraknie kasy na paliwo?
 
 - Z mojej ostatniej rozmowy z komendantem wojewódzkim wynika, że nie zabraknie.
 
Za co nie płacicie w terminie? Czy cierpią na tym policjanci i ich rodziny?
 
 - Opóźnienia dotyczą wypłat świadczeń dodatkowych, np. tzw. wczasówek, diet za delegacje i inne wyjazdy służbowe. Przeciętne opóźnienie wynosi 2-3 miesiące. Z tytułu pobytu na wczasach funkcjonariusz otrzymuje ekwiwalent w wysokości 300 zł rocznie. Do świadczenia uprawnieni są także członkowie jego najbliższej rodziny. Zwłoka w wypłacie „wczasówki” oznacza więc przeciętnie brak 900-1200 zł w budżecie domowym policjanta. Inne zaległości wynoszą nawet kilkaset złotych miesięcznie. Dla niektórych funkcjonariuszy jest to kilkanaście procent ich wypłaty.
 
                                                             Związki pomagają potrzebującym
 
Ilu Pańskich ludzi nie otrzymuje pieniędzy w terminie?
 
 - Prawie wszyscy. Ja osobiście dwa tygodnie temu otrzymałem ekwiwalent za brak mieszkania służbowego w garnizonie, w którym poprzednio służyłem. Byłem uprawniony do tego świadczenia, gdyż jako komendant powiatowy w Cieszynie musiałem dojeżdżać do pracy z Bielska-Białej. Było to wyrównanie za miesiąc... luty.
 
Czy przychodzą do Pana podwładni mówiąc, że na skutek tych opóźnień trudno im utrzymać rodzinę na dotychczasowym poziomie?
 
 - Zdaję sobie sprawę z tego, że brak kilkuset złotych w miesięcznym budżecie rodzinnym może być uciążliwy. Osobom najbardziej potrzebującym pomagają związki zawodowe. Ale mnie nikt się nie skarżył.
 
W jakiej kondycji odnalazł Pan garnizon odziedziczony po inspektorze Krzysztofie Mancewiczu? Czy Bielsko-Biała jest bezpiecznym miastem?
 
 - Służę w garnizonie bielskim od 1991 roku, z 1,5 roczną przerwą na kierowanie policją cieszyńską. Od 5-6 lat stan bezpieczeństwa w mieście ulega systematycznej poprawie. Cieszy nas szczególnie spadek dynamiki przestępczości kryminalnej. Np. wykrywalność sprawców bójek i pobić wynosi prawie 70 proc.
 
A może to po prostu monitoring uliczny robi wam tę statystykę?
 
 - Z pewnością monitoring nam pomaga. Myślę jednak, że większy wpływ na tę sytuację miało zintensyfikowanie patroli w miejscach szczególnie zagrożonych przestępczością o charakterze rozbójniczym.
 
Sprawa jest dość prosta. Kasy brakuje wam na paliwo, to posyłacie patrole na piechotę...
 
 - To nie jest takie proste. Skuteczność pracy policji zależy w dużej mierze od szybkości reakcji na konkretne zgłoszenie. Dzwoniąc do nas po pomoc, obywatel oczekuje natychmiastowej reakcji organów ścigania. Dlatego nie można dopuścić, aby wszystkie patrole i radiowozy były na ulicy. Musi istnieć jakiś odwód do natychmiastowego reagowania na sytuację kryzysową.
 
Odwód będzie pod warunkiem, że będą funkcjonariusze. Czy nabór nowych policjantów rekompensuje straty wynikające z przechodzenia starych na emeryturę?
 
 - Nie. Co roku odchodzi ze służby 2,5 – 4 proc. naszych funkcjonariuszy. Na koniec ub.r. nie mieliśmy w ogóle wakatów, lecz na początku br. na emeryturę przeszło ponad 30 policjantów i nie ma ich kim zastąpić, gdyż wstrzymano uzupełnienia kadrowe. W praktyce oznacza to, że codziennie wystawiamy ok. 10 patroli mniej.
 
                                                                      Policji konnej nie będzie
 
Czy podobnie jak Pański poprzednik na tym stanowisku chciałby Pan powołać w Bielsku-Białej jednostkę policji konnej?
 
 - Nie sądzę, aby było to konieczne. Nie dysponujemy odpowiednim zapleczem technicznym do obsługi tego rodzaju jednostki. W obecnej sytuacji finansowej powinniśmy raczej dążyć do tego, aby istniejącą bazę doprowadzić do należytego stanu. Najbliższa jednostka konna znajduje się w Chorzowie, gdzie obsługuje teren parku rozrywki oraz rejon Stadionu Śląskiego. Z mojej wiedzy wynika, że tamtejszy komendant miejski ma problemy z pozyskaniem odpowiednich środków na utrzymanie zwierząt.
 
Inspektor Mancewicz argumentował, że policjant na koniu byłby znacznie skuteczniejszy na rozległych terenach Błoni oraz w tłumie walczących ze sobą kibiców piłkarskich. Nie jest przesądzone, czy do Bielska-Białej nie zjadą setki kibiców na Euro 2012.
 
 - Jeśli nawet staniemy się miastem pomocniczym przy organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej, to nie będzie się to wiązało z masowym napływem kibiców. Nie stać nas na to, żeby utrzymywać sezonową jednostkę policyjną. Imprezy na Błoniach odbywają się praktycznie tylko latem.
 
Czy jako nowy komendant miejski dobrał już Pan sobie wszystkich najbliższych współpracowników?
 
 - Tak. Jako ostatni objął stanowisko mój zastępca nadkom. Jarosław Mańdok, któremu powierzono nadzór nad pionem prewencji i ruchu drogowego. Zmian na innych stanowiskach nie przewiduję.
 
Na skutek cięć budżetowych sypie się też wasz plan remontów!
 
 - Na szczęście, zdołaliśmy ukończyć kompleksową modernizację komisariatu III, włącznie z wymianą mebli oraz informatyzacją jednostki. Ale remont „dwójki” i „jedynki” został spowolniony. Do odwołania wstrzymano natomiast budowę nowego komisariatu w Jasienicy. Warunki pracy policjantów w prowizorycznej siedzibie w Jaworzu są katastrofalne.
 
Spotkał się Pan z prezydentem Krywultem, aby ustalić zasady współpracy z magistratem?
 
 - Na bieżąco spotykam się prezydentem oraz starostą bielskim. W br. Urząd Miejski przekaże nam 500 tys. zł, co pozwoli wystawić 4-6 dodatkowych patroli dziennie. Prezydent zobowiązał się też do pomocy w zakupie sprzętu komputerowego dla policji.
 
Bielscy policjanci pracują po godzinach, aby związać koniec z końcem?
 
 - Dla funkcjonariusza jest to służba dodatkowa, pełniona w czasie wolnym, np. w soboty lub niedzielę. Jeśli zachowane są ustawowe przerwy pomiędzy kolejnymi służbami, to policjant może zostać wystawiony w 6-8 godzinnym patrolu opłacanym przez samorząd. Dzięki tym pieniądzom na bielskich ulicach jest więcej policji.
 
                                                                  Powrót do granatowego munduru
 
Co trzeba zrobić, aby nasze miasto było bezpieczniejsze dla mieszkańców?
 
 - Przede wszystkim trzeba udrożnić główne ciągi komunikacyjne, aby pomóc mieszkańcom przeżyć najbliższe dwa lata. Tyle właśnie będą trwały główne inwestycje drogowe w mieście. Obecnie jedynym niekolizyjnym kierunkiem jazdy jest cieszyński. Dużym utrudnieniem dla ruchu w ciągu ulic Warszawska – Bystrzańska jest lewoskręt z 3 Maja w Wałową. W miejscach potencjalnie niebezpiecznych dla użytkowników drogi nasi funkcjonariusze będą ręcznie kierowali ruchem.
 
Kto wpadł na pomysł wyłączenia sygnalizacji świetlnej na Hulance?
 
 - MZD każdorazowo konsultuje z nami zmiany organizacji ruchu w związku z inwestycjami na terenie miasta. Od dawna postulowaliśmy wyłącznie sygnalizacji na Hulance. Ruch na rondzie jest tylko okresowo na tyle intensywny, że włączenie jest konieczne. Gdy projektowano Hulankę prognozowano, że natężenie ruchu na tym skrzyżowaniu będzie znacznie większe. Okazało się jednak, że w dużym stopniu odciążył ją tunel, z którego masowo korzystają kierowcy udający się z ulicy Klubowej na obwodnicę.
 
Dokuczają wam piraci na obwodnicy?
 
 - Otrzymujemy coraz więcej radiowozów typu kia cee’d. Dysponują one silnikiem o mocy 150 KM, co pozwala zatrzymać praktycznie każdego pirata drogowego.
 
Kiedy wszyscy bielscy policjanci będą pełnili służbę w granatowych mundurach?
 
 - Obecnie mniej więcej co drugi policjant w naszym garnizonie używa umundurowania nowego wzoru. W pierwszej kolejności otrzymali je funkcjonariusze z ruchu drogowego, z ogniw patrolowo-interwencyjnych oraz patrolowych, dzielnicowi i rzecznicy prasowi. Piony kryminalny i śledczy natomiast używają wyłącznie starych. Są to jednak tylko sorty letnie. Przypuszczam, że w październiku rozpoczną się dostawy umundurowania zimowego.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
                                                                 Rozmawiał: Robert Kowal