Bielscy strażacy sześciokrotnie gasili wczoraj pożar sadzy w kominie. Duża część użytkowników pieców domowych lekceważy niebiezpieczeństwo. Okazuje się, że o nieszczęście nie jest trudno.

 - W czwartek bielska straż pożarna interweniowała aż 14 razy - relacjonuje Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej. - Były to głównie pożary sadzy w kominie. Paliło się m.in. w domach przy ulicach Ratuszowej, Cieszyńskiej, 11 Listopada, Kościuszki, Piłsudskiego (Wilamowice) i Podgórskiej (Kozy). Działania straży polegały na ugaszeniu palącej się sadzy przy pomocy piasku i sprzętu kominiarskiego, a gdy występowało duże zadymienie mieszkania, oddymiano je i przewietrzano.
 
Strażacy proszą użytkowników pieców o ostrożność i przestrzeganie kilku podstawowych zasad, którę pozwolą uniknąć przykrych sytuacji.
 
Po pierwsze - w piecach nie należy palić mokrym drewnem. Powoduje ono osadzanie się dużych ilości sadzy w przewodzie kominowym. Paląc dwa tygodnie świeżym, mokrym drzewem lub kiepskiej jakości węglem, można stworzyć warunki do powstania pożaru.
 
Po drugie - należy pamiętać o regularnym czyszczeniu komina. Obowiązek wzywania firmy kominiarskiej ciąży na właścicielu budynku. W przypadku pieców na paliwa stałe przewody kominowe powinny być czyszczone cztery razy w roku. Raz w roku uprawniony kominiarz musi wydać opinię dopuszczającą instalację kominową do użytku.
 
Kiedy mimo wszystko dojdzie do pożaru, powinniśmy szybko wezwać strażaków, gdyż pożary kominowe mogą spowodować pęknięcie komina i przeniesienia się ognia do wnętrza pomieszczenia. Wydobywające się w czasie pożaru iskry i płaty palącej się sadzy mogą stać się przyczyną pożaru przylegających do komina części budynku oraz połaci dachu.
 
 - W żadnym wypadku nie należy gasić paleniska wodą ani wlewać jej do przewodu kominowego - ostrzega Pokrzywa. - Powstająca para może spowodować wybuch w kominie!

mad