Od samego rana na bielskich drogach panują bardzo trudne warunki jazdy. Śliska nawierzchnia i nieostrożność kierowców doprowadziły już do kilku kolizji. Właśnie trwa akcja ratunkowa na ul. Janowickiej, gdzie kierowca ciężarówki wjechał w drzewo. 

Nocne opady śniegu spowodowały, że jezdnie pokryte są warstwą błota pośniegowego. Jak informuje Patrycja Pokrzywa z bielskiej Komendy PSP, strażacy co chwilę wyjeżdżają do kolejnych kolizji. Właśnie trwa akcja ratunkowa na ul. Janowickiej, gdzie ok. godz. 8 samochód ciężarowy wjechał w drzewo. Na miejscu są już ratownicy, którzy za pomocą rozpieraczy hydraulicznych uwalniają kierowcę z zakleszczonego pojazdu.Trudne warunki drogowe zaskoczyły także strażaków. Pierwszy zastęp, który jechał do tego wypadku, uległ kolizji. Na miejsce wysłano wiec drugi wóz.

Natomiast tuż przed godz. 6 na ul. Wzgórze zderzyły się trzy samochody osobowe. Pogotowie ratunkowe udzieliło pomocy trzem osobom. Dwie z nich - kobiety w wieku 34 i 57 lat - zostały przewiezione do szpitala na dalsze badania. - Działania zastępów PSP oraz Wojskowej Straży Pożanej polegały na zabezpieczeniu terenu akcji, odłączeniu akumulatorów oraz neutralizacji plamy rozlanych płynów eksploatacyjnych z uszkodzonych pojazdów - wyjaśniła nam Pokrzywa.

Jak informuje bielska policja, do stłuczki doszło także na ul. PCK, lecz nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Groźny wypadek odnotowano natomiast na ul. Mazańcowickiej, gdzie dachowała kobieta kierująca fiatem. W wyniku zdarzenia trafiła do szpitala.

Godz. 11:36 Strażacy uwolnili już kierowcę tira. Został przekazany zespołowi karetki pogotowia na obserwację. - Samochód ciężarowy przewożący piasek wypadł z zakrętu na śliskiej nawierzchni drogi i uderzył w drzewo. Mężczyzna został całkowicie zakleszczony w samochodzie. Wgnieciona do wnętrza pojazdu kolumna kierownicy oraz pedały uniemożliwiały jego wyciągnięcie - opowiada Patrycja Pokrzywa. - Dlatego strażacy podzielili się na dwa zespoły. Jeden próbował dostać się do wnętrza pojazdu, aby stabilizować stan poszkodowanego. Jednocześnie ratownicy próbowali odgiąć kolumnę kierownicy. Drugi zespół od zewnątrz wycinał pedały, aby uwolnić nogi poszkodowanego.

Patrząc na zdjęcia zmiażdżonej kabiny kierowcy, aż trudno uwierzyć, że udało mu się wyjść z tego zdarzenia bez większych obrażeń.
 
mad