Podczas happeningu na placu Chrobrego grupa młodych aktywistów AI próbowała wczoraj zwrócić uwagę bielszczan na zjawisko zanikania języków. Wśród nich jest język wilamowicki.

Wczoraj na całym świecie obchodzony był Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. O godz.16 na bielskim pl. Chrobrego pojawili się członkowie miejskiej grupy Amnesty International i zorganizowali happening. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na problem języków, które są bliskie zaniknięcia. Tym samym bliskie śmierci są kultury związane z tymi językami. Młodzi ludzie ułożyli usta z kawałków papieru z nazwami zagrożonych języków.

Na jednym z kawałków ust znalazł się język pochodzący z leżących koło Bielska-Białej Wilamowic. Jeszcze do 1945 roku był on powszechnie używany przez wilamowiczan. Po zakończeniu II wojny światowej, władze komunistyczne zabroniły mówienia po wilamowicku. W 2003 roku w miejscowej szkole podstawowej rozpoczęto nauczanie tego języka, ale z powodu małego zainteresowania grupa rozpadła się. 18 lipca 2007 dzięki wnioskowi Tymoteusza Króla, Biblioteka Kongresu USA wpisała język wilamowski w rejestr języków świata. 

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego został ustanowiony przez UNESCO w 1999 roku. Data ta ma upamiętniać wydarzenia, do ktorych doszło w 1952 roku w Bangladeszu. Pięciu studentów zginęło wtedy podczas demonstracji, w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.

Według UNESCO, niemal połowa z 6 tys. języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu dwóch-trzech pokoleń. Tylko w drugiej połowie XX wieku zanikło 250 języków. Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego.

mad