Bielsko-Biała jest jednym z najlepiej rozwiniętych miast w kraju i corocznie plasuje się w ścisłej czołówce miast z najniższym bezrobociem. Mimo kryzysu, który ogarnął światową gospodarkę, stolica Podbeskidzia jest nadal dobrym miejscem dla poszukujących zatrudnienia. Masz fach w ręku? W Bielsku-Białej z pewnością nie pozostaniesz bez pracy, jeśli nie masz dyplomu wyższej uczelni. Murarz, ślusarz czy krawiec, to najbardziej poszukiwani fachowcy.

                                   Gorzej nie będzie
 
Ostatnie badania Powiatowego Urzędu Pracy wskazują, że stopa bezrobocia w Bielsku-Białej jest relatywnie niska. Wynosi zaledwie 6 proc. W stolicy Podbeskidzia jest mniej bezrobotnych niż przeciętna w województwie śląskim (8,4 proc.), w całym kraju (10,8 proc.), a nawet w Unii Europejskiej (8,9 proc.). Widać z tego, że kryzys gospodarczy nie wpłynął w jakiś drastyczny sposób na bielski rynek pracy. W sierpniu zeszłego roku odsetek osób bez pracy osiągnął w Bielsku-Białej poziom 4,5 proc. Łatwo obliczyć, że wzrost bezrobocia w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniósł więc tylko 1,5 proc.
 
Na razie nie zapowiada się też, aby ten odsetek bezrobotnych w naszym mieście miał gwałtownie wzrastać. Duże firmy związane z przemysłem samochodowym nie zwalniają personelu. Powstaje Sfera II, która do swoich 120 nowych sklepów przyjmie niemałą liczbę pracowników.
 
Wedle opinii ekspertów, kryzys gospodarczy miał dotknąć szczególnie właścicieli małych sklepów. Jak na razie, nie odnotowano jednak plagi upadających interesów rodzinnych. Wręcz przeciwnie. W Gemini Park otwarto niedawno kolejne sklepy, a na bielskich deptakach nadal dobrze się mają punkty handlowe, które w przypadku asortymentu odzieżowego oferują nawet 70-proc. przeceny. Niepokojącym sygnałem natomiast jest zapowiedź likwidacji niektórych placówek Carrefour. W tym także w stolicy Podbeskidzia.
 
Kto szuka, ten znajdzie
 
Na witrynie www.efsprojekt.ath.bielsko.pl przeprowadzono ankietę, w której zapytano, czy w naszym mieście trudno znaleźć pracę? Wśród 422 respondentów aż 72 proc. stwierdziło, że łatwo nie jest. Ale statystyki Powiatowego Urzędu Pracy wskazują, że co miesiąc wpływa średnio 500 ofert pracy. Wynika więc z tego, że katastrofy nie ma.
 
Najczęściej poszukiwanymi specjalistami są: krawiec, kierowca kat. C+E, pracownik budowlany, pracownik produkcyjny, sprzątaczka, robotnik drogowy. Na brak ofert nie narzekają również: sprzedawca, murarz, ślusarz, mechanik samochodowy, elektryk, kelner, kasjer handlowy i kucharz.
 
Paradoksalnie, najtrudniej zdobyć pracę bezrobotnemu z wyższym wykształceniem. Mniej więcej co dziesiąta oferta w PUP skierowana jest do osób po studiach. Najczęściej poszukuje się ludzi na stanowiska nauczycieli praktycznej nauki zawodu i fizyki, bibliotekarzy oraz pracowników administracyjnych. Inni specjaliści z dyplomem magistra muszą zadowolić się robotą na stanowisku wymagającym niższych kwalifikacji lub wyjeżdżają za chlebem z miasta.
 
Wśród bezrobotnych najwięcej jest osób bez wykształcenia średniego. Stanowią one blisko 58 proc. ogółu nieposiadających zatrudnienia. Pokaźną grupę bezrobotnych tworzą robotnicy bez żadnych kwalifikacji zawodowych. Są też „osoby trwale bezrobotne”, czyli takie, które z zasady każdej pracy się brzydzą.
 
Oprócz PUP, zatrudnienia można szukać także w specjalnych biurach. Takich agencji pracy tymczasowej i firm doradztwa personalnego jest w Bielsku-Białej bez liku. Najczęściej pośredniczą oni w zatrudnianiu ludzi dla większych firm produkcyjnych, z którymi mają podpisane umowy na rekrutację kadr. Oczywiście, poszukiwania właściwych kandydatów odbywają się za odpowiednią prowizją.
 
Przeglądając oferty pracy na różnych stronach internetowych, najczęściej spotkać można propozycje zatrudnienia na stanowiskach związanych z bezpośrednią obsługą klientów. Chętnie przyjmuje się kasjerów, sprzedawców, przedstawicieli i specjalistów ds. handlowych. Okres wakacyjny sprzyja zatrudnieniu do tzw. prac dorywczych. Częste są też oferty dla barmanów, barmanek i kelnerek, co jest związane z intensywniejszą działalnością gastronomii w okresie letnim. Rynek jest otwarty dla opiekunek osób starszych oraz babysitter.
 
                       Paweł Hetnał