Mieszkańcy ulicy Tańskiego w Bielsku-Białej skarżą się na sąsiedztwo szkoły wyższej. W weekendy ludzie mają problemy, aby dojechać do swoich posesji. Zdaniem radnej Bożeny Kotkowskiej, nie pomagają interwencje straży miejskiej i policji. Studenci tarasują autami osiedlowe drogi. Prezydent miasta Jacek Krywult rozumie, ale tłumaczy, że na razie z uciążliwościami trzeba się pogodzić. "Problem nie jest nowy. Wiemy, że brakuje w tym rejonie miejsc do parkowania. Ciężko jednak zakazać studentom dojeżdżania do szkoły samochodami"- mówi prezydent Krywult.