Po letniej przerwie bielscy radni powrócą dziś na salę sesyjną Ratusza. Porządek obrad obejmuje szereg spraw ważnych dla naszego miasta, jak np. zmiany w tegorocznym budżecie. Można się jednak spodziewać, że emocje najbardziej rozgrzeje projekt uchwały dotyczącej podwyżki pensji dla prezydenta. No bo jak to jest? - zapyta opozycja. W kryzysie matki liczą dzieciom bułki, a Jacek Krywult nie ma dość?
 
Na pomysł podwyższenia wynagrodzenia prezydentowi Jackowi Krywultowi wpadł przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Klimaszewski. Uznał, że urzędnik zarabia za mało jak na swoje zasługi. Sukcesy Krywulta potwierdzają rankingi Rzeczpospolitej i Forbesa, które uznały Bielsko-Białą za jedno z najbardziej gospodarnych miast w kraju. Projekt uchwały w sprawie podwyżki nie wspomina jednak o najnowszym rankingu pisma samorządowego Wspólnota (pisaliśmy o nim w artykule „Nasi drodzy urzędnicy”). Według ekspertów ze Wspólnoty, w ub.r. utrzymanie bielskiego Ratusza kosztowało każdego z nas 219 zł. W województwie śląskim tańsi są urzędnicy m.in. w Tychach, Częstochowie, Gliwicach i Jastrzębiu Zdroju.
 
Może i przewodniczący ma rację. Nasz prezydent dowodzi przecież armią urzędników i dysponuje wielomilionowym majątkiem. To ogromna odpowiedzialność. Tyle, że Krywult nie ma dziś wcale tak mało. Sprawdziliśmy, jak wynagradzani są prezydenci innych miast porównywalnych z naszym pod względem wielkości lub poziomu rozwoju gospodarczego. Z tej kwerendy wynika jasno, że np. prezydenci Olsztyna, Kalisza, Koszalina i Kielc zarabiają dużo mniej niż nasz.
 
Ba, gorzej ma nawet prezydent niekwestionowanego lidera w rankingach gospodarności, Wojciech Szczurek z Gdyni. To prawda, Hanna Gronkiewicz-Waltz z Warszawy wpisuje do corocznego oświadczenia majątkowego znacznie większe kwoty, ale prezydent Warszawy należy do tzw. wieloetatowców (profesor Uniwersytetu Warszawskiego).
 
Przez ostatni rok prezydent Krywult zarabiał 12.362 zł miesięcznie. Na tę wypłatę składało się wynagrodzenie zasadnicze (6,2 tys. zł), dodatek funkcyjny (2,1 tys. zł), dodatek specjalny (34 proc. poprzednich kwot) oraz dodatek za wieloletnia pracę ( 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego). Dotychczasowe uposażenie prezydenta było więc tylko ciut niższe od ustawowego górnego pułapu wynagrodzenia, które może pobierać urzędnik samorządowy.
 
Obecnie Jarosław Klimaszewski uznał, że czas zlikwidować tę dysproporcję poprzez podwyżkę o kwotę 482 zł. Zaproponowane w uchwale składniki wynagrodzenia są maksymalnymi możliwymi do określenia w związku z ograniczeniem wynikającym z ustawy. Jeśli Rada Miejska zaakceptuje dziś inicjatywę swego przewodniczącego, to łączne wynagrodzenie miesięczne prezydenta byłoby niższe od maksymalnie dopuszczanego o kwotę zaledwie 3,45 zł.
 
Nie wątpimy, że bielski prezydent powinien zarabiać dużo pieniędzy. Jako menedżer odnosi przecież wymierne sukcesy w kierowaniu miastem. Wyciąganie ręki w okresie spowolnienia gospodarczego i mniejszych wpływów do kasy miejskiej jest jednak mało fortunnym pomysłem. Tym bardziej, że uchwała w sprawie podwyżki dla prezydenta zbiega się w czasie z koniecznością zaciągnięcia kredytu w wysokości 40 mln zł celem sfinansowania planowanego deficytu w budżecie miasta. Urzędnicy Jacka Krywulta chcieliby, aby dług ten spłacić przyszłymi dochodami w ciągu dziesięciu lat.
 
Na dzisiejszej sesji radni będą też głosować uchwałę o wpisaniu ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej do Księgi Zasłużonych dla Miasta Bielsko-Biała. Projekt zgłosili z własnej inicjatywy prezydent oraz przewodniczący Rady Miejskiej. Ich zdaniem, biskup Tadeusz Rakoczy jest wybitnym duszpasterzem zabiegającym o rozwój duchowy mieszkańców regionu. To obrońca biednych i pokrzywdzonych, mecenas nauki i kultury. Za jego to sprawą nasza diecezja przeżywa rozwój religijny i umysłowy.
 
 - Dzięki częstym spotkaniom i rozmowom, wspaniałym naukom i częstym wskazówkom - napisano w obszernym uzasadnieniu uchwały – możemy zaprowadzać ład moralny w naszych domach, środowiskach i w życiu społecznym.

Relację z sesji zamieścimy w godzinach popołudniowych.
 
                                                                                                                Robert Kowal