Przeżyją wszystkie ryby
W najbliższą niedzielę odbędą się pierwsze w historii Bielska-Białej muchowe zawody wędkarskie. Metoda połowu polega na tym, że złowioną rybę... wypuszcza się z powrotem do rzeki.
- To będą pierwsze takie zawody w historii naszego miasta - zapewnia organizator, prezes Klubu Wędkarskiego "RENEGAT Fisching team", Wojciech Duraj. - Pojawią się na nich ludzie z całej południowej Polski, miłośnicy przyrody i wędkarze.
- To będą pierwsze takie zawody w historii naszego miasta - zapewnia organizator, prezes Klubu Wędkarskiego "RENEGAT Fisching team", Wojciech Duraj. - Pojawią się na nich ludzie z całej południowej Polski, miłośnicy przyrody i wędkarze.
Duraj wyjaśnia, że zawody będą się odbywały na "żywej rybie", to znaczy według zasady NO KILL. Oznacza to, że wszystkie schwytane rybki wypuszczane są z powrotem do rzeki zaraz po złowieniu. - Chcemy pokazać bielszczanom, iż w Białej żyją pstrągi i warto o tę rzeczkę dbać - podkreśla prezes. - Zbieramy się 20 lutego ok. godz. 9 rano na parkingu koło karczmy Rogata. Zapisy będą prowadzone do 10. Będziemy łowić w górę i w dół przez jakieś cztery godziny.
Metoda muchowa traktowana jest w wędkarstwie jako elitarna, dająca wiele doznań w trakcie kontaktu z naturą, głównie w rejonach górskich rzek, gdzie łowi się pstrągi, lipienie i inne ryby z rodziny łososiowatych. Połów tą metodą daje rybie bardzo wiele szans na wygranie walki, gdyż łowi się na sztuczne muszki i haczyki pozbawione zadzioru. Ryba nie jest więc kaleczona, jak to bywa w innych metodach.
- Większość muszkarzy stosuje zasadę "no kill" - mówi Wojciech Duraj.
mad
Artykuł wyświetlono 3226 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 14
BP
Do reni - i tu się mylisz. Na wiekszości zawodów ryby wali się pałką w łeb i pakuje do siatki. Po zważeniu ryby leżą w jednorazówkach na trawie, a z racji tego, że wiekszośc tych ryb to ledwo wymiarowe okoniki następuje chwila gdzie pada pytanie: I CO ROBIMY Z TYMI RYBAMI, BIERZE KTOŚ???? Zawsze ktoś bierze. Proponuję koleżance mniej przy klawiaturze w więcej nad wodą.Poza tym GAJA mam wrażenie podpieła się w ubiegłym roku do Akcji Sprzątania Białej i firmowała to swoim logiem a chyba tak naprawdę stała w drugim szeregu. Ale jak ktoś ma dobry pomysł to czemu na jego plecach nie przejść kawałek dalej....
RS
Wędkarstwo muchowe to najpiękniejszy sposób poławiania ryb. Coraz więcej wędkarzy promuje zasadę Catch & Release (złów i wypuść ) która jest praktyką ochrony mającą na celu zapobieganie zmniejszaniu się zasobów ryb w obliczu coraz większych zanieczyszczeń wód, rosnącej populacji ludzkiej, rosnącej presji połowowej, ale też przemyślanym działaniem wędkarzy mądrych i inteligentnych potrafiących wznieść się ponad "krwawy" instynkt myśliwego. Ludzie hołdujący takim zasadom potrafią realizować swoją pasję, a jednocześnie nie uszczuplają rybostanu. Nie ma piękniejszego widoku gdy złowiona ryba wraca na powrót do rzeki gdzie jest jej miejsce.
aloes
Odnośnie Klubu Gaja, to własnie znalazłem artykół w którym to własnie ci sami wędkarze sprzątają brzegi Białej wraz z Członkami Gaji, widać iż ludzie dbający o środowisko współpracują ze sobą a nie walczą :-). Artykół dostępny w biuletynie Klubu Gaja nr 55 czerwiec 2010 strona 16 ta. Baaaaaaardzo pozytywna lektura.
bb:)
fsm - rzeka Soła również jest dopływem Wisły a należy do PZW BIELSKO-BIAŁA
aloes
Jak można pokazać Bielszczanom że pstrągi w tej rzece są jeśli nie poprzez ich złowienie? czy chłopaki mają wleźć do wody z agregatem prądotwórczym?? to świetny sposób promowania rzeki która przepływa przez centrum sporego miasta. Nie wiele jest takich miejsc. Z tego co wiem muszkarze to mega etyczni ludzie, jako jedyni łowią na haczyki bezzadziorowe, które nie kaleczą ryb i z wielkim szacunkiem traktują każdą złowioną rybę. Panowie Wielki szacun !!!!!!!!!!!!!!!! będę Wam dopingował !
fsm
kolego dlatego że jakiś gryzipiórek co niema pojęcia gdzie ta rzeka płynie w operacie wodnoprawnym napisał że rzeka Wisła wraz z dopływami należy do okręgu katowice,a Biała jest dopływem Wisły
bb:)
Akurat klub Gaja ma tu niewiele do powiedzenia, może co najwyżej pokrzyczeć. Połów ryb (podobnie jak myślistwo) jest ściśle regulowany nie tylko przez prawo polskie ale również europejskie i jakakolwiek przeszkoda (np. uniemożliwienie połowu przez np. blokowanie dostępu do rzeki) w dostępie do czynności połowu przez osoby uprawnione (nie każdy może wędkować) byłaby złamaniem prawa. Akurat na podbeskidziu klub GAJA nie robi nic (no prawie nic - o ile się nie mylę wypuścili ze dwa karpie w wigilię:) jeśli chodzi o ochronę ryb. PZW wypuszcza rocznie kilkaset tysięcy ryb i od kilkudziesięciu lat (założyciela klubu Gaja jeszcze nie było w planach) z mniejszym lub większym skutkiem dba o rybostan naszych wód.
Magda F.
Łowienie ryb na haczyk nawet bez zadzioru to i tak znęcanie się nad nimi - tylko dla zabawy. Co na to klub Gaja?
benia
do bb bardzo dobrze dlaczego my z Bielska nie możemy łowić na Białej Do Katowic należy
Droga redakcjo wyjaśnij to nam
reni
co za bzdury muchowe łowienie ryb nie polega na tym ze wrzuca się złowione ryby do wody ::))))Muchowe łowienie ryb to metoda łowienia
wędka i haczyk z przynętą sztuczną tak zwaną muchą
Jeśli chodzi o zawody wędkarskie to ryby na każdych zawodach są wrzucane z powrotem do wody
hehe
Kto złowi najwięcej dostanie kartę członkowską klubu Gaja.
bb:)
Bielszczanie pokazują, że w Białej żyją pstrągi - miło. Tylko dlaczego rzeka Biała należy do PZW KATOWICE, a nie do PZW BIELSKO-BIAŁA. Może redakcja zainteresuje się tym paradoksem.

Klauzula informacyjna ›