Siatkarki BKS Aluprof uległy w wyjazdowej potyczce Muszyniance Muszyna. To nie jest przypadek, że podopieczne Bogdana Serwińskiego ograły bialanki po raz drugi w tym sezonie.
 
Dziś na parkiet w Muszynie wyszły drużyny, które w ubiegłym sezonie spotkały się w finale mistrzostw Polski. Premierowa partia meczu na szczycie była bardzo wyrównana. Minimalną przewagę utrzymywała drużyna Grzegorza Wagnera, która na obie przerwy techniczne schodziła z jednym „oczkiem” zaliczki. Gdy przyjezdne objęły czteropunktowe prowadzenie, wydawało się, że już nic nie może im odebrać zwycięstwa (21:17). Ale w końcowej fazie seta bialanki zagrały katastrofalnie i ostatecznie uległy gospodyniom 23:25.
 
W drugiej odsłonie kibice w Muszynie znów oglądali zaciętą batalię. Stan ów trwał jedynie do drugiej obowiązkowej pauzy (16:13 dla Muszynianki). Od tego momentu miejscowe zdecydowanie przejęły inicjatywę i do końca partii pozwoliły BKS zdobyć tylko cztery „oczka”. Kolejna część gry przyniosła niespodziewaną metamorfozę ekipy mistrzyń Polski. Dziewczyny Wagnera dzieliły i rządziły na parkiecie wicemistrzyń Polski, tryumfując 25:12. Na szczególne słowa uznania zasłużyła Natalia Bamber, która znakomicie finalizowała akcje koleżanek.
 
Rozdrażnione takim obrotem sprawy Muszynianki w kolejnej odsłonie zagrały zdecydowanie lepiej. W czwartym secie ekipę Wagnera stać było jedynie na zdobycie dziesięciu punktów!

                           Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:1 (25:23, 25:17, 12:25, 25:10)
 
Muszynianka: Sadurek, Kaczor, Kasprzak, Jagieło, Gajgał, Bednarek-Kasza, Zenik (libero) oraz Kaczorowska, Wensink, Piątek, Śrutowska.

BKS:
 Skorupa, Bamber, Okuniewska, Studzienna, Werblińska, Ciaszkiewicz, Sawicka (libero) oraz Frąckowiak, Waligóra, Kaczmar, Wojtowicz.
 
pH