Strażacy zostali dziś ponownie wezwani do pożaru w mieszkaniu w centrum Bielska-Białej. Kolejny raz przyczyną pojawienia się ognia była świeczka i nieostrożność lokatora.

Dziś nad ranem dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP w Bielsku-Białej odebrał informację o zadymieniu w budynku wielorodzinnym przy ul. Wzgórze. Przeprowadzone przez strażaków rozpoznanie wykazało, że dym pochodzi z tlących się szmat oraz koców wyrzuconych na korytarz z mieszkania zajmowanego przez 46-letniego mężczyznę.

Jak ustalili strażacy, szmaty zajęły się od pozostawionej bez nadzoru palącej się świeczki. Właściciel mieszkania ugasił ogień, a tlące się przedmioty wyrzucił na korytarz. Działania ratowników polegały więc na wyniesieniu dymiących jeszcze materiałów na zewnątrz budynku oraz oddymieniu i przewietrzeniu pomieszczeń. 

Do podobnego zdarzenia doszło w tym mieszkaniu w nocy z 4 na 5 lutego. Wtedy pożarem objęta była pościel i ubrania w obrębie łóżka, na którym spał właściciel lokalu. Na szczęście, mężczyzna w porę się obudził i nie doznał żadnych obrażeń. Tamten pożar również powstał od palącej się świeczki. 

mad