Zlikwidują rady osiedlowe?
Na wczorajszej sesji bielskiej Rady Miejskiej radni dyskutowali na temat możliwości likwidacji niektórych rad osiedlowych. Do 15 maja mieszkańcy Bielska-Białej mają czas, aby wyrazić swoją opinię na ten temat.
Póki co, bielscy rajcy zadecydowali jedynie o podjęciu inicjatywy w zakresie reformy jednostek pomocniczych Bielska-Białej. Nazywając rzecz po imieniu, chodzi o zmianę struktury rad osiedlowych w naszym mieście. Choć projekt uchwały nie przesądza kształtu reformy, to pomysł sprowokował ożywioną dyskusję.
Przewodniczący Rady Miejskiej, Ryszard Batycki przypomniał argumenty zapisane w uzasadnieniu uchwały, które miałyby przemawiać za koniecznością zmian. Najważniejszym z nich jest niezgodność obecnego stanu faktycznego z prawem.
- Istniejący podział miasta na okręgi wyborcze jest niezgodny z ordynacją wyborczą, z której wynika zasada, że nie można dzielić jednostek pomocniczych (a więc m.in. rad osiedli - przyp. red.) pomiędzy dwa lub więcej okręgów wyborczych - mówił Batycki. Przed wyborami samorządowymi 2010 na tę niezgodność zwrócił uwagę komisarz wyborczy i zalecił jak najszybsze usunięcie uchybień.
Prezydent Jacek Krywult poinformował obecnych, że Bielsko-Biała jest rekordzistą w województwie śląskim - Żadne inne miasto nie ma tylu rad, co my - podkreślał prezydent sugerując, że 30 rad na 170-tysięczne miasto, to stanowczo za dużo.
Kolejnym argumentem za zredukowaniem liczby rad jest małe zainteresowanie mieszkańców Bielska-Białej aktywną działalnością w jednostkach pomocniczych. Dowodem ich bierności miałyby być trudności z przeprowadzeniem wyborów do siedmiu rad osiedli w tej kadencji, mimo bardzo niskiego progu frekwencyjnego (30 osób).
Z takimi argumentami nie zgadza się radna Grażyna Staniszewska. - Nie należy naruszać wspólnot, które mają już pewne tradycje, nie wolno ich rozbijać. Prędzej okręgi wyborcze powinno się dostosować do rad, a nie na odwrót.
Radna jest przekonana, że mała aktywność mieszkańców w radach osiedli spowodowana jest brakiem odpowiedniego szacunku dla działających w nich osób ze strony Ratusza. Tłumaczyła także, że dla społeczników większy obszar oznacza więcej zadań i obowiązków. Staniszewska ostrzegała, aby przy ewentualnym komasowaniu rad nie popełnić diametralnych błędów, wyznaczając obszar danej rady, który będzie np. obejmował zarówno ubogie blokowiska, jak i osiedla domków jednorodzinnych.
Głos w dyskusji zabrali także byli członkowie rad osiedli. Marek Krywult (były przewodniczący RO Lipnik) przyznał, że granice rad uległy deformacji i rzeczywiście należałoby się przyjrzeć ich obecnemu stanowi. Kontrolę działań rad zasugerował radca prawny Biura Rady Miejskiej, Jacek Biel.
Ostatecznie radni przyjęli uchwałę, zgodnie z którą mieszkańcy Bielska-Białej będą mogli przedstawiać swoje opinie w sprawie projektu do 15 maja 2011. Konsultacje ruszą najprawdopodobniej w marcu.
Póki co, bielscy rajcy zadecydowali jedynie o podjęciu inicjatywy w zakresie reformy jednostek pomocniczych Bielska-Białej. Nazywając rzecz po imieniu, chodzi o zmianę struktury rad osiedlowych w naszym mieście. Choć projekt uchwały nie przesądza kształtu reformy, to pomysł sprowokował ożywioną dyskusję.
Przewodniczący Rady Miejskiej, Ryszard Batycki przypomniał argumenty zapisane w uzasadnieniu uchwały, które miałyby przemawiać za koniecznością zmian. Najważniejszym z nich jest niezgodność obecnego stanu faktycznego z prawem.
- Istniejący podział miasta na okręgi wyborcze jest niezgodny z ordynacją wyborczą, z której wynika zasada, że nie można dzielić jednostek pomocniczych (a więc m.in. rad osiedli - przyp. red.) pomiędzy dwa lub więcej okręgów wyborczych - mówił Batycki. Przed wyborami samorządowymi 2010 na tę niezgodność zwrócił uwagę komisarz wyborczy i zalecił jak najszybsze usunięcie uchybień.
Prezydent Jacek Krywult poinformował obecnych, że Bielsko-Biała jest rekordzistą w województwie śląskim - Żadne inne miasto nie ma tylu rad, co my - podkreślał prezydent sugerując, że 30 rad na 170-tysięczne miasto, to stanowczo za dużo.
Kolejnym argumentem za zredukowaniem liczby rad jest małe zainteresowanie mieszkańców Bielska-Białej aktywną działalnością w jednostkach pomocniczych. Dowodem ich bierności miałyby być trudności z przeprowadzeniem wyborów do siedmiu rad osiedli w tej kadencji, mimo bardzo niskiego progu frekwencyjnego (30 osób).
Z takimi argumentami nie zgadza się radna Grażyna Staniszewska. - Nie należy naruszać wspólnot, które mają już pewne tradycje, nie wolno ich rozbijać. Prędzej okręgi wyborcze powinno się dostosować do rad, a nie na odwrót.
Radna jest przekonana, że mała aktywność mieszkańców w radach osiedli spowodowana jest brakiem odpowiedniego szacunku dla działających w nich osób ze strony Ratusza. Tłumaczyła także, że dla społeczników większy obszar oznacza więcej zadań i obowiązków. Staniszewska ostrzegała, aby przy ewentualnym komasowaniu rad nie popełnić diametralnych błędów, wyznaczając obszar danej rady, który będzie np. obejmował zarówno ubogie blokowiska, jak i osiedla domków jednorodzinnych.
Głos w dyskusji zabrali także byli członkowie rad osiedli. Marek Krywult (były przewodniczący RO Lipnik) przyznał, że granice rad uległy deformacji i rzeczywiście należałoby się przyjrzeć ich obecnemu stanowi. Kontrolę działań rad zasugerował radca prawny Biura Rady Miejskiej, Jacek Biel.
Ostatecznie radni przyjęli uchwałę, zgodnie z którą mieszkańcy Bielska-Białej będą mogli przedstawiać swoje opinie w sprawie projektu do 15 maja 2011. Konsultacje ruszą najprawdopodobniej w marcu.
.
mad
mad
Artykuł wyświetlono 2909 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 20
kubol
@Ela poczytaj ( ZE ZROZUMIENIEM ) poprzednie posty - bo też zaliczasz się do gamoni którzy nie wiedzą co i jak a kłapią na forum
ela
jestem za likwidacją biją kase dorabiając na zebraniach kawka szmatka i do domku tak to wyląda zlikwidować
Pomper
Ale też niektóre osoby wykorzystują znajomości w takich organach di szantażowania osób trzecich, ba nawet do znęcania się nad nimi, wykorzystując obecność jakiegoś znajomego członka takiej rady. Nawet jeżeli chodzi o osoby najbliższe.
zez
Rady Osiedli sa organem pomocniczym UM które pracują bez pieniędzy za posiedzenia i maja mało na działalność ale to że niektóre zle pracują to również wina mieszkańców osiedli i dzielnic bo nie zgłaszają uwag radom i z nimi nie współpracują. Młodzi szanowni gniewni dowiedzcie się jak pracuje Wasza rada gdzie ma siedzibę i jakie zadania ma wypełniać i przestańcie kłapać. Najwięcej maja do powiedzenia Ci co w życiu nic nie zrobili za darmo lub którzy uważaja że im sie wszystko należy. Przez takie bzdurne dyskusje obrażacie te rady które wiele dobrego zrobiły dla swoich społeczności. Proponuje w marcu pójdzie na ich zebrania wyrażcie ochotę bycia członkami rad zróbcie cokolwiek a póżniej zacznijcie tą dyskusję. Nie bronię rad bo niektóre należy pogonić bo szkoda by miasto płacilo za utrzymanie lokali gdzie one maja siedzibe ale te co podejmują działania powinny byc wynagradzane przez mieszkańców i nie powinny być obrażane. Chcąc coś napisac zastanówcie sie czy masz masz moralną możliwość i czy wiesz o czym chcesz pisać - byle nie głupoty. jest to okazja by podzielić sie uwagami czy moja twoja rada spełnia zadania które winna wykonywać czy nie warto przewodniczacym podpowiedzieć co powinni zrobić. Z radami osiedla nie mam nic do czynienia ale patrzę troche inaczej niz Ci co chca tylko coś napisać
bielszczanin
Od kiedy praca w radzie osiedli jest odpłatna i jakie pieniądze olimpia80, gerda, cattivaa, xenon, sztyl i inni łożą na nie ? A to ,że są tam same "stare dziadki" dowodzi tylko tego, że nikt inny nie ma ochoty zająć się pracą, którą oni wykonują na rzecz mieszkańców. I ciekaw też jestem w jakim sposób te "stare dziadki" mają o niej informować, biegać z ulotkami po skrzynkach, czy stać pod śmietnikiem z transparentem. Kiedyś funkcjonowały gablotki z informacjami dot. tego co się dzieje, np. spraw w których mieszkańcy mogą wyrazić swoją opinię, ale te które pamiętam są już zniszczone, porozbijane. A miastu tylko w to graj, jeszcze by ktoś uwagi złożył do projektu i trzeba by się do nich ustosunkować..
kubol
@Sztyl RN spółdzielni to nie to samo co RO - i tak jak pisał @to ja - większość nie rozróżnia organów ( Zarząd Spółdzielni Rada Nadzorcza , Rada Osiedla czy nawet Rada Miejska ) i nie ma pojęcia o ich kompetencji a kłapie dziobem na forach - czy byłeś kiedykolwiek na Walnym SM gdzie udziela sie absolutorium RN i wybiera nową ? To jest tak, że najbardziej krytykują ci którym nie chce ruszyć czwóreczki aby pójśc na wybory - a tak się składa że np tylk wybory do RO są prawdziwie demokratyczne , bo sami jako mieszkańcy dzielnicy możemy zgłosić kandydata i na niego zaglosować - a nie jak do Sejmu RP , że wybieramy z lisy którą ułożył jakiś kacyk partyjny z PO PiS SLD czy innego PSLu.
Sztyl
Rada nadzorcza ,czlonkowie rady za kazde zebranie biora ogromne pieniadze ,z naszych czynszów .Gdyby nie było dzialaczy , wtedy czynsz był o połowe mniejszy, a tak pasożyty zbierają sie i radza ile podnieśc czynsz żeby dla nich nie brakło
bartek
do redakcji! EWIDENTNIE PANUJE TUTAJ CENZURA! DLACZEGO MÓJ POST ZOSTAŁ SKASOWANY?! PRZECIEŻ NIKOGO NIE OBRAZIŁEM! CENZURA ABY BYĆ PRZYCHYLNYM WŁODARZOM! WIDZĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI JEST TUTAJ FIKCJĄ!
to ja
Wstyd mi za Bielszczan- nawet nie mają w większości pojęcia o kompetencjach i działalności różnych struktur , nie odróżniają RO od wspólnoty mieszkaniowej czy zarządu spółdzielni mieszkaniowej, o radach nadzorczych nie mówię, bo to nie ta piosenka. I słusznie pisze kubol - ruszyć czwórkę, pójść na zebranie i zobaczyć o co chodzi. A jak się nie chce to nie kłąpać dziobem w komputer bez sensu.
kubol
Xenon - w koncu to obywatel wybierają posłów ; członków rady miejskiej i członków RO więc skoro tam siedza dziadki leśne to pretensje do tych co wybierali a nie do dziadków - ich zbójeckie prawo kandydować - przy czym członkowie RO nie są opłacani z naszych podatków i robią to społecznie - więc zamiast dziamgać na forach na członków RO to może czas ruszyć cżwóreczke i pojść i zagłosować na kogoś swojego i zaufanego ??? Ja np. z pracy przewodnicżacego RO w Mikuszowicach Krakowskich jestem zadowolony i żałuje, że nie startował on na radnego miejskiego
xenon
Dokładnie, czas rozkurzyć tą bandę darmozjadów, starych dziadków, którzy zachowują się jakby panowała głęboka komuna i gdzieś mają zdanie mieszkańców. Co się dziwić, że frekwencja w wyborach mała, a czy ktoś dotarł z odpowiednią informacją do mieszkańców. Przecież to jest skrzętnie ukrywane, aby w kolejnych kadencjach rad zasiadały te same osoby.
kubol
@Gerda jak nie wiesz gdzie jest Twoja Rada Osiedla to już Twój problem, a nie argument za likwidacją RO
cattivaa
zlikwidowac bandę pasożytów, zachowują się jakby nadal był PRL, jak przychodzą na coś popatrzec to gromadą stoją i obradują ale jak już trzeba coś zrobic to nikogo nie ma, nie w ich zakresie, nie w kompetencjach...........
gerda
koniecznie zlikwidować jest to zbędne i całkowicie fikcja ludzie nawet nie wiedzą kto jest i w jakim celu to jest głupota totalna
olimpia80
jestem za likwidacją tych tworów, tylko gdzie i w jaki sposób będzie można wyrazić swoją opinię, gdzie będą przeprowadzane konsultację??
kubol
O ile w przypadku dużych osiedli mieszkaniowych, gdzie wszelkie sprawy z giminą załatwia przeważnie dana spółdzielnia mieszkaniowa - rada osiedla wydaje się zbędna ( wiecej kompetencji i mozliwości ma rada nadzorcza spółdzielni ) o tyle w przypadku dzielnic gdzie dominują domy jednorodzinne - rada osiedla jest jedynym organem który może pomóc mieszkańcom w wymuszeniu pewnych działań na gminie.
Walkot
Rady osiedlowe, rady nadzorcze, to pasożyty , za nasze pieniadze zbierają się i obradują . Bajzel na osiedlu , brak parkingów , to ich nie interesuje .
bielszczanin
-..."Nie należy naruszać wspólnot, które mają już PEWNE tradycje, nie wolno ich rozbijać...." Pani Grażynie już podziękujemy.
Starobielszczanka
Oczywiście,że zlikwidować.Mieszkańcom i tak niewiele pomagają!!!!

Klauzula informacyjna ›