Więcej demokracji w radzie
Choć wielu mówiło, że Grażyna Staniszewska w pojedynkę nie będzie w stanie skutecznie działać w Radzie Miejskiej, bielska radna odniosła dziś wielki sukces. Dzięki jej uporowi publiczność przysłuchująca się sesji wreszcie wie, o co chodzi radnym.
W wywiadzie udzielonym niedawno naszemu portalowi (Rada potrzebuje zmian) przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Batycki zapowiadał poważne zmiany w sposobie procedowania uchwał na sesjach. Podczas dzisiejszego posiedzenia rady słowo stało się ciałem. Przed głosowaniem poszczególnych projektów uchwał kompetentna osoba w skrótowy sposób omawiała zawartośc dokumentu oraz uzasadniała go.
Nie da się ukryć, że dla osób postronnych - m.in. grupy bielszczan, która zawsze przysłuchuje się obradom - jest to duże udogodnienie. Pozwala bowiem na zrozumienie przedmiotu głosowań. Do tej pory tylko radni i urzędnicy miejscy wiedzieli, o co naprawdę chodzi w kolejnych punktach porządku dziennego.
Ale kilku radnym zmiany nie przypadły do gustu. Adam Ruśniak dwukrotnie zgłaszał wniosek o przerwanie dyskusji nad poszczególnymi punktami i przejście do głosowania. Radny Roman Matyja ponownie sugerował, że dyskusji nad projektami uchwał poświęcone są posiedzenia komisji. Dlatego prosił, aby nie marnować czasu radnych na sesji.
Natomiast po staremu doszło dziś do słownych przepychanek między radną Staniszewską i Jackiem Krywultem. Była europosłanka po raz kolejny zaapelowała do przewodniczącego Rady Miejskiej, żeby nie pozwolił prezydentowi miasta obrażać innych osób. Jej zdaniem, prezydent nie zachował się grzecznie w odpowiedzi na wystąpienia poseł Bożeny Kotkowskiej i senatora Sławomira Kowalskiego. O dziwo, Ryszard Batycki poparł prośbę radnej i przyznał, że sam miał prosić wszystkich obecnych na sali o umiar.
To nie koniec zmian w dotychczasowych zwyczajach bielskich rajców. Tak jak wcześniej informowaliśmy, przewodniczący rady chce doprowadzić do tego, aby wszystkie projekty uchwał były publikowane w internecie zanim wejdą do porządku obrad na kolejnych sesjach. Batycki obiecał, że druki zaczną się ukazywać w sieci zaraz po tym, jak ze zwolnienia lekarskiego wróci urzędniczka, której zlecone zostaną te obowiązki. Być może więc już przed następną sesją bielszczanie otrzymają wgląd do projektów uchwał wraz z uzasadnieniami.
mad
W wywiadzie udzielonym niedawno naszemu portalowi (Rada potrzebuje zmian) przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Batycki zapowiadał poważne zmiany w sposobie procedowania uchwał na sesjach. Podczas dzisiejszego posiedzenia rady słowo stało się ciałem. Przed głosowaniem poszczególnych projektów uchwał kompetentna osoba w skrótowy sposób omawiała zawartośc dokumentu oraz uzasadniała go.
Nie da się ukryć, że dla osób postronnych - m.in. grupy bielszczan, która zawsze przysłuchuje się obradom - jest to duże udogodnienie. Pozwala bowiem na zrozumienie przedmiotu głosowań. Do tej pory tylko radni i urzędnicy miejscy wiedzieli, o co naprawdę chodzi w kolejnych punktach porządku dziennego.
Ale kilku radnym zmiany nie przypadły do gustu. Adam Ruśniak dwukrotnie zgłaszał wniosek o przerwanie dyskusji nad poszczególnymi punktami i przejście do głosowania. Radny Roman Matyja ponownie sugerował, że dyskusji nad projektami uchwał poświęcone są posiedzenia komisji. Dlatego prosił, aby nie marnować czasu radnych na sesji.
Natomiast po staremu doszło dziś do słownych przepychanek między radną Staniszewską i Jackiem Krywultem. Była europosłanka po raz kolejny zaapelowała do przewodniczącego Rady Miejskiej, żeby nie pozwolił prezydentowi miasta obrażać innych osób. Jej zdaniem, prezydent nie zachował się grzecznie w odpowiedzi na wystąpienia poseł Bożeny Kotkowskiej i senatora Sławomira Kowalskiego. O dziwo, Ryszard Batycki poparł prośbę radnej i przyznał, że sam miał prosić wszystkich obecnych na sali o umiar.
To nie koniec zmian w dotychczasowych zwyczajach bielskich rajców. Tak jak wcześniej informowaliśmy, przewodniczący rady chce doprowadzić do tego, aby wszystkie projekty uchwał były publikowane w internecie zanim wejdą do porządku obrad na kolejnych sesjach. Batycki obiecał, że druki zaczną się ukazywać w sieci zaraz po tym, jak ze zwolnienia lekarskiego wróci urzędniczka, której zlecone zostaną te obowiązki. Być może więc już przed następną sesją bielszczanie otrzymają wgląd do projektów uchwał wraz z uzasadnieniami.
mad
Artykuł wyświetlono 1176 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
mr
bb/znam.sama kiedy mogę wpadam na sesje doglądac radnych ktorych wybrałam.pańskie oko konia tłucze :-)
bb
Zna ktoś kogoś z grupy bielszczan którzy zawsze przysłuchują się obradom rady?
kajper
ŁOŁ mamy aż jedną urzędniczkę, która będzie w stanie obsługiwać takie wrzuty internetowe - a co jeśli umrze na tym L4? Albo nie daj Boże urodzi dziecko i pójdzie na macierzyński? Może warto przeszkolić chociaż jeszcze jedną - a najlepiej przyjmować do pracy profesjonalistów i fachowców, a nie pociotków i kuzynki szwagierki kierowniczki działu...

Klauzula informacyjna ›