Dziesięć zastępów straży pożarnej przez prawie trzy godziny gasiło pożar stajni, który wybuchł kilka minut po północy w Szczyrku. Dochodzenie prowadzi policja, ale prawdopodobnie było to podpalenie.

Kiedy pierwszy zastęp straży pożarnej dotarł na miejsce dramatu, żywiołem objęty był już w całości drewniany budynek stadniny koni. Strażacy przystąpili więc do akcji gaśniczej, a jednocześnie zaczęli polewać wodą sąsiedni obiekt, żeby także on nie zajął się ogniem. Ze względu na słabe zaopatrzenie wodne trzeba było zorganizować punkt czerpania wody z płynącej przez Szczyrk Żylicy. W trakcie akcji przeprowadzono ewakuację koni, którą przed przyjazdem strażaków rozpoczęli właściciele.

W działaniach trwających trzy godziny wzięło udział dziesięć zastępów straży pożarnej. Łącznie 54 strażaków, w tym Wojskowa Straż Pożarna. Całkowitemu spaleniu uległo wyposażenie stajni, m.in. siodła, uprzęże, piła spalinowa do drewna oraz pokarm dla zwierząt. Straty oszacowano wstępnie na 120 tys.zł.

Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi policja.
 
mad