Śmierć na stoku!
Dzisiaj około południa na trasie „Bieńkula” w Szczyrku doszło do tragedii. 52-letni narciarz wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Zmarł w czasie reanimacji. Szczyrkowscy policjanci ustalają szczegółowe okoliczności tego wypadku.
Mężczyzna zjeżdżał trasą nr 5, tzw. Bieńkulą. W pewnym momencie wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Ratownicy GOPR udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy i zwieźli go toboganem na dół, gdzie czekała już karetka pogotowia ratunkowego. Pomimo wysiłków lekarzy, mężczyzna zmarł w czasie reanimacji.
Mężczyzna zjeżdżał trasą nr 5, tzw. Bieńkulą. W pewnym momencie wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Ratownicy GOPR udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy i zwieźli go toboganem na dół, gdzie czekała już karetka pogotowia ratunkowego. Pomimo wysiłków lekarzy, mężczyzna zmarł w czasie reanimacji.
"Bieńkula” należy do najtrudniejszych tras w Beskidach. Prowadzi z Hali Skrzyczeńskiej do Czyrnej. Przy półtorakilometrowej długości różnica wzniesień wynosi około 400 metrów. W zeszłym roku w podobnych okolicznościach na tej trasie zginął 25-letni instruktor narciarstwa ("Tragedia na stoku").
rok
Artykuł wyświetlono 2188 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
gp
Znałam tego pana. Straszna tragedia. Wyrazy współczucia dla żony i córki.

Klauzula informacyjna ›