Kradnie, bo czuje się bezkarny
Kradł elementy trakcji kolejowej, aby później sprzedawać je w punktach skupu złomu. Trzy dni temu zatrzymała go za to policja, lecz już dzisiejszej nocy 44-letni bielszczanin znowu ruszył na łowy.
Dzisiaj w nocy policjanci patrolujący rejon Komorowic uzyskali informację o mężczyźnie, który wycinał elementy trakcji kolejowej na stacji Bielsko-Biała Wschód. Stróże prawa udali się we wskazane miejsce i zatrzymali złodzieja na gorącym uczynku. Okazał się nim 44-letni bielszczanin, który przed trzema dniami dopuścił się podobnej kradzieży (pisaliśmy o tym w artykule "Pies na złodziei").
W czasie przeszukania zatrzymanego policjanci odnaleźli ukryte w plecaku kleszcze, które służyły mu do wycinania linek, młotek oraz skradzione 50 szt. złączek aluminiowych i 120 cm aluminiowej linki. Spowodowane przez niego szkody oszacowano na blisko 2 tys. zł. Zdaniem ekspertów, kradzież elementów trakcji mogła spowodować utrudnienia w ruchu kolejowym.
Rabuś trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj ponownie usłyszy zarzuty kradzieży. Grozi mu pięć lat więzienia. Policjanci wnioskować będą o tymczasowe aresztowanie złodzieja, aby nie trzeba go było zatrzymywać po raz trzeci. Stróże prawa zapowiadają kontrole bielskich skupów złomu, w których złodziej sprzedawał skradzione dławiki i linki. Przyjmując kradzione przedmioty, właściciele tych punktów narażają się na zarzut paserstwa. Jest to przestępstwo zagrożone karą pięciu lat więzienia.
mad
Dzisiaj w nocy policjanci patrolujący rejon Komorowic uzyskali informację o mężczyźnie, który wycinał elementy trakcji kolejowej na stacji Bielsko-Biała Wschód. Stróże prawa udali się we wskazane miejsce i zatrzymali złodzieja na gorącym uczynku. Okazał się nim 44-letni bielszczanin, który przed trzema dniami dopuścił się podobnej kradzieży (pisaliśmy o tym w artykule "Pies na złodziei").
W czasie przeszukania zatrzymanego policjanci odnaleźli ukryte w plecaku kleszcze, które służyły mu do wycinania linek, młotek oraz skradzione 50 szt. złączek aluminiowych i 120 cm aluminiowej linki. Spowodowane przez niego szkody oszacowano na blisko 2 tys. zł. Zdaniem ekspertów, kradzież elementów trakcji mogła spowodować utrudnienia w ruchu kolejowym.
Rabuś trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj ponownie usłyszy zarzuty kradzieży. Grozi mu pięć lat więzienia. Policjanci wnioskować będą o tymczasowe aresztowanie złodzieja, aby nie trzeba go było zatrzymywać po raz trzeci. Stróże prawa zapowiadają kontrole bielskich skupów złomu, w których złodziej sprzedawał skradzione dławiki i linki. Przyjmując kradzione przedmioty, właściciele tych punktów narażają się na zarzut paserstwa. Jest to przestępstwo zagrożone karą pięciu lat więzienia.
mad
Artykuł wyświetlono 1309 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
vojtas
Swoją drogą to można powiedzieć, że ogromny z niego niedojda. A i minister transportu ma na kogo zwalić, że pociągi się spóźniają.
qwt
a może kara za spowodowanie zagrożenia w życia transporcie zbiorowym i na dłużej do hotelu go wysłać ?
Bolek
Jeśli dostanie areszt to na trzy miesiące / czas zimowy a w areszcie cieplutko/ po czym dalej z pewnością wróci na kolej.
kubol
Takie przypadki dowodzą, że kary mutylacyjne nie do końca są barbarzyństwem, ale koniecznością ( bardzo skutecznie redukują recydywę )

Klauzula informacyjna ›