W ostatnich dwóch ligowych meczach siatkarki BKS zawiodły na całej linii. Jutro otrzymają szansę częściowej rehabilitacji. Ich kolejnym rywalem będzie Stal Mielec, która potrafi wygrywać z czołowymi drużynami Plus Ligi.
 
Mielczanki są aktualnie przedostatnią drużyną Plus Ligi. Niech nikogo jednak nie zwiedzie ta kiepska lokata. Podopieczne Adama Grabowskiego mają w tym sezonie szansę na coś więcej niż tylko desperacką walkę o utrzymanie w elicie. W dotychczasowych spotkaniach mielczanki potrafiły odprawić z kwitkiem walczące o najwyższe laury ekipy z Dąbrowy Górniczej (3:0) i Łodzi (3:1). Gorzej radziły sobie z drużynami o podobnym potencjale, o czym mogą świadczyć porażki z Gwardią Wrocław (0:3) i AZS Białystok (2:3). Ostatnia kolejka przyniosła Stali wyjazdowe zwycięstwo nad czerwona latarnią ligi, TPS Rumia (3:1).
 
W kadrze zespołu z Mielca można znaleźć kilka interesujących nazwisk. O sile drużyny decydują znane na ligowych parkietach siatkarki: środkowa Sylwia Pycia, atakująca Magdalena Sadowska i przyjmujące - Dorota Ściurka i Ilona Gierak.
 
O tym, że będzie to bardzo ciężki pojedynek dla mistrzyń Polski, nie trzeba przekonywać kibiców, którzy widzieli sobotni mecz z Gwardią Wrocław. Bialanki gładko uległy zespołowi Rafała Błaszczyka, który zagrał w tym meczu tylko solidnie. Taka postawa rywalek wystarczyła na słabo dysponowaną ekipę Grzegorza Wagnera.
 
Mecz ze Stalą Mielec będzie dla BKS szansą na wyrwanie się z kryzysu, jaki dopadł drużynę z Podbeskidzia w dwóch ostatnich meczach. Mimo wszystko, są powody do optymizmu, bo po raz drugi w tym sezonie w barwach bialskiej drużyny powinna zaprezentować się Anna Werblińska. Poprzednie porażki nie mają aż tak dużego znaczenia dla układu w tabeli, bowiem nawet naszpikowanej gwiazdami Muszyniance przydarzyła się kompromitująca porażka na swoim parkiecie z AZS Białystok (2:3).
 
Jutrzejszy mecz w Mielcu pomiędzy Stalą i BKS rozpocznie się o godz.17.
 
pH