Siatkarki BKS Aluprof nadspodziewanie gładko uległy we własnej hali Gwardii Wrocław. Była to druga z rzędu ligowa porażka mistrzyń Polski.
 
Od początku meczu z Gwardią na boisku pojawiła się Anna Werblińska. Już na samym starcie premierowej partii wrocławianki objęły pięciopunktowe prowadzenie (6:1). Bialanki mozolnie odrabiały straty, dzięki czemu udało się im zbliżyć na dwa „oczka” (11:13). Mistrzyniom Polski zabrakło jednak konsekwencji. Wrocławianki grały niezwykle solidnie w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego i nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa w secie otwarcia (25:19).
 
Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak poprzednia. Podopieczne Rafała Błaszczyka szybko uzyskały cztery „oczka” zapasu nad gospodyniami (5:1). Dziewczyny Grzegorza Wagnera kiepsko spisywały się w przyjęciu przez co miały problemy z wyprowadzaniem skutecznych ataków. Bialanki kompletnie nie radziły sobie z kąśliwą zagrywką rywalek i w drugiej partii zdobyły zaledwie dwanaście punktów.
 
Otwarcie trzeciego seta także należało do przyjezdnych, które znów odskoczyły BKS na pięć punktów (6:1). Miejscowe nadal kiepsko radziły sobie z serwisem wrocławianek. W polu zagrywki szczególnie dawała się gospodyniom we znaki Bogumiłą Barańska. O ile jeszcze przed drugą przerwą techniczną kibice BKS mogli liczyć na odwrócenie losów spotkania, to tuż po niej Gwardzistki rozwiały wszelkie wątpliwości. Przyjezdne tym razem znakomicie zagrały w bloku i w trzecim secie tryumfowały do siedemnastu punktów, a w całym meczu 3:0.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Impel Gwardia Wrocław 0:3 (19:25, 12:25, 17:25)
 
BKS: Werblińska, Ciaszkiewicz, Okuniewska, Skorupa, Studzienna, Bamber, Sawicka (libero) oraz Frąckowiak, Kaczmar, Waligóra, Wojtowicz.
 
Gwardia: Mroczkowska, Wołosz, Barańska, Jaszewska, Tokarska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Czypiruk, Matyjaszek.
 
MVP: Joanna Wołosz
pH