Uciekł z miejsca wypadku
Bielska policja prosi o pomoc w odnalezieniu kierowca busa, który wymusił pierwszeństwo na 40-latce prowadzącej fiata seicento, w wyniku czego kobieta wjechała w latarnię. Sprawca wypadku nie zatrzymał się, aby udzielić rannej pomocy.
Do wypadku, w którym obrażenia odniosła 40-letnia kobieta, doszło 17 stycznia br. ok. godz. 6.50 na skrzyżowaniu ulic Jutrzenki i Tuwima w Bielsku-Białej. Kierowca jasnego busa (koloru żółtego), wyjeżdżając z podporządkowanej ul. Jutrzenki, nie ustąpił pierwszeństwa kierującej fiatem seicento, która jechała ul. Tuwima. Kobieta, chcąc uniknąć zderzenia, "odbiła" w lewo, po czym utraciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w przydrożną latarnię. Sprawca wypadku nie zatrzymał się, aby udzielić rannej pomocy i odjechał z miejsca zdarzenia.
Policja prosi wszystkich posiadających informacje na temat tego wypadku o osobisty lub telefoniczny kontakt z wydziałem do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej ul. Rychlińskiego 17, nr tel. (33) 8121230, tel. alarmowe 997 lub 112.
mad
Do wypadku, w którym obrażenia odniosła 40-letnia kobieta, doszło 17 stycznia br. ok. godz. 6.50 na skrzyżowaniu ulic Jutrzenki i Tuwima w Bielsku-Białej. Kierowca jasnego busa (koloru żółtego), wyjeżdżając z podporządkowanej ul. Jutrzenki, nie ustąpił pierwszeństwa kierującej fiatem seicento, która jechała ul. Tuwima. Kobieta, chcąc uniknąć zderzenia, "odbiła" w lewo, po czym utraciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w przydrożną latarnię. Sprawca wypadku nie zatrzymał się, aby udzielić rannej pomocy i odjechał z miejsca zdarzenia.
Policja prosi wszystkich posiadających informacje na temat tego wypadku o osobisty lub telefoniczny kontakt z wydziałem do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej ul. Rychlińskiego 17, nr tel. (33) 8121230, tel. alarmowe 997 lub 112.
mad
Artykuł wyświetlono 1687 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Ola
Przypuszczam, że Twoi rodzice mają przynajmniej coś z oczami i wobec tego nie powinni prowadzić żadnego pojazdu.
magda
Suswał... a nie przyszło Twoim rodzicom na myśl, że potrącone przez nich zwierzę też może potrzebować pomocy?... Chciałam zauważyć, że pozostawienie go na drodze bez pomocy jest karalne. "Całe szczęście", jeśli w zderzeniu z Twoim pojazdem zwierzę zginie, ale często leży w rowie i zdycha z głodu i w bólu, bo np. ma złamaną nogę i nie ma jak się ruszyć. Bez względu na to, czy potrąciło się dziecko, sarnę, czy psa, NALEŻY udzielić temu komuś/czemuś pomocy!
bielszczanin
Od tego właśnie jest monitoring.Powinien być na wiekszości skrzyżowań dużych osiedli i wewnątrz ich aby karać idiotów co myślą że są panami i do tego na autostradzie.Ale lepiej ustawić na 11listopada z Cechową kamery do łapania drobnych pijaczków i kobiet sprzedających pietruszkę że brakuje strażników miejskich do wypisywania mandatów a policja niech się martwi i sama szuka sprawców kolizji uciekających z miejsca zdarzenia.
Suswał
Ci kierowcy chyba nigdy nie nauczą się dobrych manier. Moja mama nawet jak podejrzewała, że coś potrąciła, wróciła się i sprawdziła czy to aby na pewno zwierzę a nie człowiek. Czasami w ciemnościach bowiem trudno nie zauważyć np. czy uderzyło się sarnę czy np. małe dziecko. Drugi raz trafił tata, ale wszyscy widzieliśmy, że oberwał gruby zwierz.

Klauzula informacyjna ›