Kolejna osoba zatruła się tlenkiem węgla. Jest to już 72 przypadek w tym sezonie grzewczym. Bielscy strażacy proszą o ostrożność!

Wczoraj ok. godz.19 strażacy zostali wezwani przez lokatorów do dokonania pomiarów stężenia CO w mieszkaniu przy ul. Lipnickiej w Bielsku-Białej. W pomieszczeniu, gdzie znajdował się piec kaflowy urządzenie pomiarowe wskazało aż 196 ppm, co stanowi bardzo dużą i niebezpieczną wartość. Mimo to, lokatorzy nie wyrazili zgody na przewiezienie ich do szpitala. Strażacy przewietrzyli więc tylko mieszkanie i zakazali użytkowania pieca do czasu kontroli kominiarskiej.

Druga interwencja związana z ulatnianiem się tlenku węgla miała miejsce w Wilamowicach. Winowajcą był również piec kaflowy. Właściciel mieszkania został odwieziony do szpitala z objawami zatrucia CO.

 - Jeśli w mieszkaniu mamy kominek, piec kaflowy, gazowy ogrzewacz wody w łazience, piec centralnego ogrzewania na gaz, olej opałowy lub węgiel, to naprawdę warto wyposażyć się w czujnik tlenku węgla, gazu i dymu - tłumaczy rzeczniczka bielskich strażaków, Patrycja Pokrzywa. - Zatrucia tlenkiem węgla są w okresie zimowym prawdziwą plagą. Tego gazu nie czujemy i nie widzimy. Tymczasem z każdym oddechem dostaje się do naszego organizmu. Objawami zatrucia są zawroty i ból głowy, wymioty oraz mdłości. Przy dużym stężeniu natychmiast następuje utrata przytomności.

mad