Niedopałki papierosów oraz... kot były przyczyną trzech pożarów, do jakich doszło w miniony weekend w Bielsku-Białej.

Do najgroźniejszego pożaru doszło tuż przed godz.23 w budynku jednorodzinnym przy ul. N.M.P. Królowej Polski. Przyczyną zamieszania był niedopałek papierosa, od ktorego zapaliły się meble. Jeszcze przed przybyciem straży jeden z przechodniów wybił okno i ewakuował 24-letnią lokatorkę. Kiedy ratownicy przystąpili do działania, uratowana kobieta... wbiegła do zadymionego mieszkania, lecz szybko została ponownie ewakuowana. Następnie podano jej tlen i przekazano pogotowiu. W wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległo wyposażenie mieszkania.

Z powodu niedopałka strażacy musieli interweniować także na ul Browarnej. Właściciel jednego z mieszkań poprosił straż o dokonanie pomiarów tlenku węgla, gdyż wyczuwał dym. Dokonany przez strażaków pomiar rzeczywiście wykazał, że w mieszkaniu występuje niebezpieczny tlenek węgla. Strażacy sprawdzili wszystkie pomieszczenia i okazało się, że źródłem dymu był tlący się w łazience papier toaletowy, który zapalił się od niedopałka papierosa.

Ok. godz.21.20 do Miejskiego Stanowiska Kierowania przy ul. Leszczyńskiej dotarła informacja o pożarze w budynku przy ul. Siemiradzkiego. Pożar powstał prawdopodobnie w wyniku przewrócenia świeczki przez kota. Przed przybyciem strażaków właściciel mieszkania sam ugasił powstały pożar, a działania ratowników ograniczyły się do przewietrzenia mieszkania.

 - Straż Pożarna apeluje, aby nie pozostawiać niedopalonych papierosów bez nadzoru. Papieros jest bardzo dobrym nośnikiem żaru, a jego temperatura może sięgać nawet do 600 st.C
- podkreśla Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka KM PSP w Bielsku-Białej. - Według szacunków Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, wskutek nieostrożności osób dorosłych i nieletnich przy posługiwaniu się ogniem otwartym, w tym podczas używania zapałek i palenia papierosów, powstaje w naszym kraju rocznie około 39 tys. pożarów. Powodują one ogromne straty materialne, a także śmierć wielu osób.

mad