Lecimy w kul(k)i
Z daleka wygląda jak wielka kula śniegowa. Z bliska przypomina gigantycznego dmuchawca. Niektórzy otwierają oczy ze zdziwienia, inni zacieraj ręce z zachwytu. Nikt nie ma wątpliwości, że zorbing to zabawa dla miłośników ekstremalnych doznań. Dla ludzi, których życie naprawdę się kręci!
Śmiałek wchodzi do środka plastikowej kuli przez niewielki otwór. Zapina pasy, po czym zaczyna toczyć się w dół pokrytego trawą stoku, nabierając coraz większej prędkości. Grupka gapiów stuka się w głowę mówiąc - co za szaleniec! Ale instruktorzy podkreślają, że to całkowicie bezpieczna dyscyplina sportu. Włos nam z głowy nie spadnie, a przy okazji mocne doznania gwarantowane.
Zorbing, jako jedna z nowych dyscyplin sportowych, robi furorę w świecie. Jej korzeni należy szukać w Nowej Zelandii, skąd rozprzestrzeniła się na kolejne kontynenty. Mimo, iż do Polski dotarła stosunkowo niedawno, dość szybko zyskała sobie grono wiernych entuzjastów.
Idealnym środowiskiem dla zorbingu są tereny górzyste i pagórkowate. Im bardziej strome - tym większa frajda. O tym, że Bielsko-Biała i jego okolice to prawdziwy raj dla zorbonautów przekonało się już kilka bielskich firm oferujących swoje usługi w tej formie.
- Zorbing na naszych terenach cieszy się dużym powodzeniem - podkreśla Kamil Jarosz z Adventure- Poland. - To idealny pomysł na zabawę podczas wyjazdów integracyjnych, festynów, spotkań biznesowych czy innego rodzaju masowych imprez. Pokaźne rozmiary kuli sprawiają, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Jeśli tylko starczy nam odwagi oraz pieniędzy w portfelu nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawirować trochę swoim światem.
Zorba to kula wypełniona powietrzem, zbudowana z odpornego na uszkodzenia materiału. Składa się z dwóch sfer, zewnętrznej i wewnętrznej. Początkowo średnica zorby oscylowała w granicach jednego metra, jednak z czasem zaczęto powiększać jej gabaryty. Śmiałek poprzez niewielki otwór wchodzi do środka, gdzie dla bezpieczeństwa zapina pasy. Potem wystarczy już tylko delikatne pchnięcie zorby, która zaczyna toczyć się własnym rytmem. Widok jest imponujący. Mimo, iż sceptycy żartobliwie porównują ją z kołowrotem dla chomika, gorliwi zapaleńcy mają odmienne zdania.
Kula podlega rozmaitym testom zanim zastanie oddana do użytku publicznego. To jedna z wielu zasad, która jest rygorystycznie przestrzegana w trosce o bezpieczeństwo użytkowników. Każdy organizator wie, że zabawa powinna odbywać się na uprzednio przygotowanym torze. Dokładnie oczyszczonym z gałęzi, kamieni oraz innych ostrych przedmiotów.
Co ciekawe, kulą można się bawić zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Dość powszechną formą jest toczenie zorby (oczywiście z jakimś delikwentem w środku) w czymś na wzór toru przeszkód, czy slalomu. Na rynku usługowym pojawiają się również niewielkie kule przeznaczone dla dzieci. Dzięki nim odważne maluchy jeszcze odważniejszych rodziców mogą obcować ze światem ekstremalnych wrażeń już od najmłodszych lat.
Tor do zorbingu znajduje się m.in. w Międzyrzeczu Górnym. Zabawy organizuje tam firma Adventure-Poland. Podobne usługi oferuje firma Centaurus z Bielska-Białej. Niestety tej przyjemności nie można zakosztować na co dzień. Do kuli można wejść tylko zamawiając wcześniej taka usługę. cena wynajęcia zorby w Adventure-Poland waha się od dwóch do trzech tysięcy, w zależności od liczby osób chętnych do wzięcia udziału w zabawie.
Katarzyna Wala
Śmiałek wchodzi do środka plastikowej kuli przez niewielki otwór. Zapina pasy, po czym zaczyna toczyć się w dół pokrytego trawą stoku, nabierając coraz większej prędkości. Grupka gapiów stuka się w głowę mówiąc - co za szaleniec! Ale instruktorzy podkreślają, że to całkowicie bezpieczna dyscyplina sportu. Włos nam z głowy nie spadnie, a przy okazji mocne doznania gwarantowane.
Integracja w kuli
Zorbing, jako jedna z nowych dyscyplin sportowych, robi furorę w świecie. Jej korzeni należy szukać w Nowej Zelandii, skąd rozprzestrzeniła się na kolejne kontynenty. Mimo, iż do Polski dotarła stosunkowo niedawno, dość szybko zyskała sobie grono wiernych entuzjastów.
Idealnym środowiskiem dla zorbingu są tereny górzyste i pagórkowate. Im bardziej strome - tym większa frajda. O tym, że Bielsko-Biała i jego okolice to prawdziwy raj dla zorbonautów przekonało się już kilka bielskich firm oferujących swoje usługi w tej formie.
- Zorbing na naszych terenach cieszy się dużym powodzeniem - podkreśla Kamil Jarosz z Adventure- Poland. - To idealny pomysł na zabawę podczas wyjazdów integracyjnych, festynów, spotkań biznesowych czy innego rodzaju masowych imprez. Pokaźne rozmiary kuli sprawiają, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Jeśli tylko starczy nam odwagi oraz pieniędzy w portfelu nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawirować trochę swoim światem.
Zorbonauci, jak chomiki
Zorba to kula wypełniona powietrzem, zbudowana z odpornego na uszkodzenia materiału. Składa się z dwóch sfer, zewnętrznej i wewnętrznej. Początkowo średnica zorby oscylowała w granicach jednego metra, jednak z czasem zaczęto powiększać jej gabaryty. Śmiałek poprzez niewielki otwór wchodzi do środka, gdzie dla bezpieczeństwa zapina pasy. Potem wystarczy już tylko delikatne pchnięcie zorby, która zaczyna toczyć się własnym rytmem. Widok jest imponujący. Mimo, iż sceptycy żartobliwie porównują ją z kołowrotem dla chomika, gorliwi zapaleńcy mają odmienne zdania.
Kula podlega rozmaitym testom zanim zastanie oddana do użytku publicznego. To jedna z wielu zasad, która jest rygorystycznie przestrzegana w trosce o bezpieczeństwo użytkowników. Każdy organizator wie, że zabawa powinna odbywać się na uprzednio przygotowanym torze. Dokładnie oczyszczonym z gałęzi, kamieni oraz innych ostrych przedmiotów.
Zorba na wiele sposobów
Co ciekawe, kulą można się bawić zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Dość powszechną formą jest toczenie zorby (oczywiście z jakimś delikwentem w środku) w czymś na wzór toru przeszkód, czy slalomu. Na rynku usługowym pojawiają się również niewielkie kule przeznaczone dla dzieci. Dzięki nim odważne maluchy jeszcze odważniejszych rodziców mogą obcować ze światem ekstremalnych wrażeń już od najmłodszych lat.
Tor do zorbingu znajduje się m.in. w Międzyrzeczu Górnym. Zabawy organizuje tam firma Adventure-Poland. Podobne usługi oferuje firma Centaurus z Bielska-Białej. Niestety tej przyjemności nie można zakosztować na co dzień. Do kuli można wejść tylko zamawiając wcześniej taka usługę. cena wynajęcia zorby w Adventure-Poland waha się od dwóch do trzech tysięcy, w zależności od liczby osób chętnych do wzięcia udziału w zabawie.
Katarzyna Wala
Artykuł wyświetlono 2133 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›