W bielskiej Winiarni Beskidzkiej otwarto nietypową wystawę. Swoje obrazy prezentuje malarz, który przez 20 lat zmagał się z chorobą alkoholową. Po zakończeniu wystawy, rozda dzieła przyjaciołom.

Kazimierz Namysłowski rozpoczynał swoją przygodę ze sztuką przed ponad 40 laty. Jego ojciec - także malarz sztalugowy i także Kazimierz - znalazł wolne płótno i zaproponował 17-letniemu synowi, aby nad nim samodzielnie popracował. Rezultat młodzieńczych prób był zadawalający. Namysłowski junior wciąż rozwijał swój talent i wkrótce został nawet laureatem pierwszej nagrody na Wojewódzkiej Wystawie Młodych Plastyków Nieprofesjonalnych w Bielsku-Białej.
 
Za najlepsze swoje obrazy z tamtego okresu uważa „Sprzedawcę balonów z ulicy Słonecznej” z roku 1974 i o rok starszy „Kabaret”. Jego prace są kolorowymi, optymistycznymi opowiadaniami o życiu na prowincji. Każdy szczegół rzeczywistości artysta odtwarza z nieprawdopodobną dokładnością. Jego rozwój artystyczny zahamowała jednak choroba alkoholowa, której poddawał się przez 20 lat. Wystawa w Winiarni Beskidzkiej przy ul. Piłsudskiego 7 zwiastuje powrót Namysłowskiego do życia.
 
 - Dziękuje kierownictwu lokalu za ułatwienie mi powrotu do normalnego świata - powiedział nam Kazimierz Namysłowski, który określa siebie „trzeźwiejącym alkoholikiem”. - W innych salach wystawienniczych w Bielsku-Białej musiałbym długo czekać na swoją kolej.
 
Wystawa pt. "Modlitwa" jest cyklem obrazów, które łączy optymizm autora w odbiorze różnych aspektów życia. Prace można oglądać bezpłatnie w godzinach pracy lokalu. Po zakończeniu wystawy w dniu 28 stycznia, artysta rozda swoje płótna przyjaciołom, którzy przez lata towarzyszyli mu w chorobie.
 
rok