Pościg za pijanym nastolatkiem
Wczoraj nad ranem 16-letni kierowca spowodował wypadek, w którym ucierpiał 17-letni pasażer. Sprawca był pijany i nie posiadał prawa jazdy. Po pościgu okazało się, że znajduje się na liście osób poszukiwanych przez policję.
- Ok. godz.4 policjanci patrolujący ul. Beskidzką w Szczyrku zauważyli opla jadącego z dużą prędkością - relacjonuje przebieg wydarzeń rzeczniczka bielskiej komendy policji, Elwira Jurasz. - Próbowali zatrzymać pojazd, ale kierowca zignorował sygnały. Na widok radiowozu przyspieszył i rzucił się do ucieczki.
Kilkaset metrów dalej uciekinier utracił panowanie nad pojazdem, uderzył w betonowy mostek, po czym uciekł z samochodu, pozostawiając w środku rannego 17-letniego kolegę. Policjanci zatrzymali kierowcę po krótkim pościgu. Badanie alkomatem wykazało, że 16-latek miał we krwi dwa promile alkoholu. Okazało się, że uciekał nie tylko dlatego, że był pijany i nie posiadał prawa jazdy. Od kilku tygodni był poszukiwany, gdyż nie wrócił w terminie do ośrodka szkolno-wychowawczego.
Zarówno pasażer, jak i kierowca trafili do szpitala. Sprawcą zajmie się wkrótce sąd dla nieletnich, który może zastosować wobec niego ostrzejsze środki wychowawcze, włącznie z umieszczeniem w zakładzie poprawczym.
mad
- Ok. godz.4 policjanci patrolujący ul. Beskidzką w Szczyrku zauważyli opla jadącego z dużą prędkością - relacjonuje przebieg wydarzeń rzeczniczka bielskiej komendy policji, Elwira Jurasz. - Próbowali zatrzymać pojazd, ale kierowca zignorował sygnały. Na widok radiowozu przyspieszył i rzucił się do ucieczki.
Kilkaset metrów dalej uciekinier utracił panowanie nad pojazdem, uderzył w betonowy mostek, po czym uciekł z samochodu, pozostawiając w środku rannego 17-letniego kolegę. Policjanci zatrzymali kierowcę po krótkim pościgu. Badanie alkomatem wykazało, że 16-latek miał we krwi dwa promile alkoholu. Okazało się, że uciekał nie tylko dlatego, że był pijany i nie posiadał prawa jazdy. Od kilku tygodni był poszukiwany, gdyż nie wrócił w terminie do ośrodka szkolno-wychowawczego.
Zarówno pasażer, jak i kierowca trafili do szpitala. Sprawcą zajmie się wkrótce sąd dla nieletnich, który może zastosować wobec niego ostrzejsze środki wychowawcze, włącznie z umieszczeniem w zakładzie poprawczym.
mad
Artykuł wyświetlono 1634 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 3
dimi
znam tych chłopaków... wiedziałem, że tak się to wszystko kiedyś skończy... ale co poradzić na to, że tak wygląda dzisiejsze społeczeństwo... zdemoralizowane, pozbawione jakichkolwiek uczuć... wiekszośc takich dzieciaków, których można nazwać po prostu menelami zatrówa nasze społeczeństwo... ich zycie polega głównie na imprezach, piciu, ćpaniu, niszczeniu miejsc publiczynych i "niszczeniu" ludzi... mozna by tu było jeszcze wiele wymieniać... najgorsze w tym całym wypadku jest to, że z tego co mi wiadomo kierowcy prawie nic sie nie stało... za to pasażer ma złamany kręgosłup... i taka jest właśnie później sprawiedliwość... mam nadzieję, że tego dzieciaka zamkną w tym poprawczaku, bo przynajmniej nie będzie może powodował niebezpieczeństwa dla siebie i przede wszystkim dla innych... jego kolega już się przekonał jak kończy się zadawanie z takimi ludźmi i bycie jednym z nich, bo skutki tego co sie stało będzie prawdopodobnie odczuwał do końca życia....
dddbb
No tak, po prostu Polak... Myślisz, że jak uciekł z OSW to wrócił pod sukienkę mamusi? Rodzice pewnie od dawna nie mają wpływu na to, co się z nim dzieje
Po prostu Polak
To wszystko wina wielu czynników. Zastanawia mnie, jak to się stało, że w dzień wolny od pracy rodzice nie upilnowali swoich synów na tyle, że po pijanemu wsiedli w samochód i w ogóle odjechali. Mocno też zastanawia mnie stan faktyczny tzw. "poprawczaków", czyli ośrodków szkolno-wychowawczych albo zakładów karnych dla nieletnich. Jak to jest, że człowiek, który wychodzi z placówki pod nazwą "Zakład Poprawczy w..." wychodzi, paradoksalnie, jeszcze gorszy niż był w momencie, kiedy tam trafił. Ach...dziwaczna jest ta nasza polska rzeczywistość.

Klauzula informacyjna ›