19. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Bielsku-Białej dobiegł końca. Organizatorzy liczą teraz uzbierane pieniądze. Niestety, nie obyło się bez nieprzyjemnego zdarzenia. Wolontariuszce skradziono puszkę z datkami.
 
Napaść na wolontariuszkę miała miejsce nieopodal siedziby PCK przy ulicy Sobieskiego. - Policja zajęła się już tą sprawą - mówi Janusz Głaz, organizator bielskiego finału WOŚP.
 
W holu galerii Sfera II od poranka trwały pokazy ratownictwa medycznego. Licytowane były gadżety WOŚP, lecz w tym roku kwoty licytacji były niewielkie. - Uzyskiwane kwoty kształtowały się na poziomie 50-100 zł. Gdyby było większe skupisko uczestników finału, np. koncert, to z pewnością ludzie podbijaliby stawkę. Tymczasem w licytacji brały udział pojedyncze osoby - wyjaśnia Głaz. Największa jednorazowa kwota licytacji wyniosła 800 zł.
 
Orkiestra najdłużej grała w klubie Rudeboy. O godz. 21 wystąpiła tam gwiazda wieczoru, Defekt Mózgu. Godzinę wcześniej na placu przed Sferą odbyło się tradycyjne, choć w tym roku nader skromne, światełko do nieba. - Zeszłoroczny finał był ciekawszy pod względem artystycznym. Jeśli chodzi o zebrane pieniądze, to jesteśmy w trakcie liczenia. Na razie trudno wyrokować - podkreśla Janusz Głaz.
 
pH