Atomowy szczyt pod Szyndzielnią
Na parkiecie hali przy ul. Karbowej siatkarki BKS Aluprof podejmą jutro Atom Trefl Sopot. Będzie to pojedynek na szczycie, czyli starcie drugiej i trzeciej drużyny w tabeli Plus Ligi.
Atom Trefl Sopot trafił do rozgrywek Plus Ligi w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach. Sopocianki przegrały baraż o awans do elity ze Stalą Mielec. Możni właściciele klubu wykupili jednak sobie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej kosztem nękanego problemami finansowymi PTPS Piła. Wejście do Plus Ligi bocznymi drzwiami nie spodobało się pozostałym klubom, które zagroziły oddawaniem meczów walkowerem. Jak dotychczas, zespół z Trójmiasta startuje w rozgrywkach bez większych przeszkód i wiedzie mu się dobrze.
Podopieczne włoskiego trenera Allessandro Chiappiniego zgromadziły w czterech meczach jedenaście punktów, co obecnie pozwala im zajmować trzecią lokatę w tabeli. Na inaugurację sezonu beniaminek z Wybrzeża wygrał przed własną publicznością z Centrostalem Bydgoszcz (3:0), by później pokonać TPS Rumia i AZS Białystok bez straty seta. Poprzedni mecz sopocianki rozegrały 22 grudnia we Wrocławiu, gdzie straciły pierwsze ligowe punkty. „Atomowe” wygrały wprawdzie tę potyczkę, ale była to zdobycz warta dwa „oczka”. W ostatniej kolejce, gdy BKS ogrywał Centrostal, Trefl uczestniczył w turnieju w Bazylei. Dlatego sopocianki mają o jeden mecz na koncie mniej niż pozostałe drużyny w lidze.
Teraz zespół Trefla czeka wizyta w „jaskini lwa”, a więc pojedynek na parkiecie mistrzyń Polski i prawdziwy test możliwości beniaminka. O sile ekipy Chiappiniego stanowią dobrze znane kibicom BKS zawodniczki: Dorota Świeniewicz, Eleonora Dziękiewicz, Magdalena Śliwa oraz Paulina Maj. Barwy sopockiej ekipy reprezentują też cenione na krajowych podwórku Izabela Bełcik, Ewelina Sieczka i Katarzyna Konieczna. W barwach Atomu występują siatkarki z zagranicy: Francuzka Kinga Maculewicz-De La Fuente, Hiszpanka Amaranta Fernandez, Włoszka Simona Rinieri-Dennis (nie wystąpi jutro z powodu kontuzji) oraz dwie Turczynki - Neriman Özsoy i Meryem Boz.
Kadra rywalek BKS prezentuje się niezwykle solidnie, lecz faworytem jutrzejszego starcia pod Szyndzielnią jest bialski zespół. Od nieszczęsnego meczu z Muszynianką mistrzynie Polski grają doskonale, bowiem na krajowym podwórku odnotowały trzy kolejne zwycięstwa i są obecnie wiceliderkami Plus Ligi. W ostatnim meczu pewnie pokonały rumuńskie Dinamo Bukareszt. Podopieczne Grzegorza Wagnera muszą nadal radzić sobie bez kontuzjowanej liderki, Anny Werblińskiej.
Dla naszych Czytelników mamy trzy bilety na to widowisko. Aby wygrać, należy wysłać maila zatytułowanego "mecz" na adres: [email protected]. W treści maila zamieszczamy:
- imię i nazwisko
- adres zamieszkania
- adres e-mail
- telefon kontaktowy
Liczy się kolejność zgłoszeń. O wygranej i sposobie odbioru biletów zwycięzca zostanie poinformowany drogą mailową.
- imię i nazwisko
- adres zamieszkania
- adres e-mail
- telefon kontaktowy
Liczy się kolejność zgłoszeń. O wygranej i sposobie odbioru biletów zwycięzca zostanie poinformowany drogą mailową.
Początek jutrzejszego meczu w hali przy ulicy Karbowej - godz.14.45.
pH
Artykuł wyświetlono 1564 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 3
bezimienny
wielkie halo robia..zaś bedzie 200 osob na meczu..zenada
Muffi
tytuł podsunął mi troche inne skojarzenia niż to o czym przeczytałem, szkoda
Antyatomista
Tytuł trochę zabrzmiał jakby pod Szyndzielnię zjechali przywódcy USA, Rosji, Chin, Iranu. Prawdą jest jednak, że chodzi tutaj(na szczęście) o sport, a nie o bombę atomową.

Klauzula informacyjna ›