Na terenie Bielska-Białej znaleziono trzy zagryzione sarny. Myśliwi apelują do właścicieli psów, aby trzymali swoje czworonogi na smyczy.

 - Zagryzione zwierzęta znaleźliśmy niemal w centrum miasta - koło wysypiska śmieci przy ul. Krakowskiej i na wysokości BEFAMY, po drugiej stronie potoku - mówi Czesław Pietras, myśliwy z bielskiego Koła Łowieckiego Ryś. - Zwierzęta zostały rozszarpane przez psy.

Dlatego Pietras zwraca się z apelem do właścicieli psów, aby nie puszczali swoich czworonogów luzem. - Bażant jeszcze odeleci, a sarna nie ma szans w tym starciu!

Jak wyjaśnia myśliwy, tłumaczenie, że dany pies jest niegroźny nie ma nic do rzeczy. Jeżeli nawet czworonóg nie dogoni zwierzyny i nie zagryzie jej, to wystarszona sarna umrze na zapalenie płuc po szaleńczej ucieczce przed pogonią. Inna sprawa, że zwierzę uciekające po zmarzniętym śniegu rani sobie racice o lodową powłokę, jaka utworzyła się w lesie na skutek mrozów.

mad