Nie wiadomo, ile fałszywych pieniędzy znajduje się obecnie w portfelach bielszczan. Policja radzi, aby drobiazgowo sprawdzać podejrzane banknoty i zgłaszać swoje wątpliwości.

Po opublikowaniu informacji o zatrzymaniu dwóch mężczyzn, którzy fałszowali pieniądze i rozprowadzali je na terenie Podbeskidzia ("Uwaga na fałszywe banknoty"), otrzymaliśmy wiele pytań. Czytelnicy chcą wiedzieć, ile fałszywek mogło zostać wprowadzonych do obiegu oraz  jak można je rozpoznać. 

O odpowiedź na te i inne pytania poprosiliśmy oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Elwira Jurasz poinformowała nas, że trwa właśnie ustalanie liczby fałszywych banknotów, które mogą znajdować się w naszych portfelach czy kasach sklepowych. Rzeczniczka bielskiej komendy wyjaśnia, że niestety, nie można podać numerów podróbek. Dlatego prawdziwość pieniędzy, które trafią do naszych rąk trzeba sprawdzać w inny sposób.

 - Jeśli porównamy fałszywy i prawdziwy banknot, to zobaczymy, że są zrobione z innego papieru i mają nieco inny kolor - tłumaczy Jurasz. - Podróbki można łatwo wyeliminować, sprawdzając je lampami ultrafioletowymi.
 
Rzeczniczka policji w Bielsku-Białej prosi więc, żeby nie denerwować się, że kiedy osoby pracujące w kasach sklepowych dokładnie sprawdzają pieniądze, którymi płacimy. Zatrzymani kilka dni temu fałszerze wprowadzali do obiegu banknoty 50- i 200-złotowe, lecz na co dzień można trafić także na podrabiane 20-stki czy nawet dziesięciozłotówki. Niska wartość banknotu usypia naszą czujność. Dlatego nie brak oszustów, którzy produkują takie nominały. 

mad