Z prośbą o pomoc zwrócił się do nas Czytelnik, który uważa, że jest dyskryminowany przez Miejski Zakład Gospodarczy w Bielsku-Białej. Jego sąsiad może parkować za darmo, podczas gdy on na tej samej ulicy musi płacic 2 zł za każdą godzinę postoju.

- Mój sąsiad mieszkający kilkadziesiąt metrów ode mnie może parkować za darmo, a ja muszę za to samo miejsce parkingowe płacić - żali się Czytelnik mieszkający na bielskiej ul. 3 Maja. Nie może zrozumieć, dlaczego osoby z domów przy ul. Sixta mają zezwolenie na darmowe parkowanie na tej samej ulicy, a on urzędowej zgody na postój swego samochodu nie może otrzymać. - To przepraszam bardzo, gdzie ja mam parkować? Czy może codziennie mam płacić po kilkadziesiąt zł za to, że zostawię auto w miejscu, gdzie zostawiałem je całe życie, dopóki nie stworzono tu płatnych parkingów?

Administratorem parkingu, o którym pisze Czytelnik, i wielu innych miejsc parkingowych na terenie miasta jest Miejski Zakład Gospodarczy w Bielsku-Białej. Został powołany w miejsce zlikwidowanego z dniem 30.06.2010 roku Gospodarstwa Pomocniczego przy Urzędzie Miejskim. Nasz Czytelnik zaznacza, że przed tą zmianą otrzymywał zezwolenie na darmowe parkowanie na ulicach przyległych do tej, przy której zamieszkuje.

Kilka dni temu otrzymał pismo z MZG: Wniosek o wydanie zezwolenia na bezpłatny postój w miejscu stałego lub czasowego zameldowania został rozpatrzony negatywnie, gdyż zgodnie z pkt. 5 Regulaminu obsługi parkingów niestrzeżonych z opłaty zwolnione są jedynie mieszkańcy ulic i placów, na których usytuowane zostały parkingi. MZG nie administruje żadnym parkingiem przy ul. 3 Maja, dlatego wydanie zezwolenia jest niemożliwe.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy dyrektora MZG, Dariusza Gołysznego. - Wydawanie darmowych zezwoleń ma być formą rekompensaty dla mieszkańców ulic, na których stworzono parkingi. Nie możemy wydawać zezwoleń wszystkim, bo potem się okaże, że mający zezwolenie mieszkaniec ul. Sixta nie ma gdzie zaparkować, gdyż ci z 3 Maja wszystko zajęli. Nie mówiąc już o miejscach dla osób przyjeżdżających do centrum miasta, np. muszących załatwić coś w Urzędzie Skarbowym.

Gołyszny wyjaśnia, że parkingi płatne stworzono dlatego, aby zapewnić rotację parkujących samochodów. Dodaje, że jego zakład płaci Miejskiemu Zarządowi Dróg niemałe pieniądze za możliwość zajęcia części pasa ruchu właśnie z przeznaczeniem na parkingi. Nie można więc wszystkich miejsc "rozdać" mieszkańcom za darmo.

Argumenty dyrektora nie przekonują naszego Czytelnika. Uważa, że nie może być tak, żeby w promieniu kilkuset metrów od swojego mieszkania nie mógł zaparkować samochodu bez opłaty. - Miasto powinno zapewnić wszystkim mieszkańcom możliwość darmowego parkowania swoich aut, a nie tylko tym mieszkającym w budynkach przy poszczególnych ulicach. 

 mad