Zamieszanie z willami w Cygański Lesie nadal trwa. W styczniu tego roku pomimo protestów mieszkańców runęła willa Karla Hauptiga. Taka sytuacja miała się już więcej nie powtórzyć, ale istnieją realne obawy, że kolejny zabytkowy budynek spotka taki sam los. W trochę lepszej sytuacji jest Leśniczówka w Lipniku. Jednak także tutaj mieszkańcy sami muszą walczyć o to,  żeby cenny zabytek przetrwał.

O sytuacji zabytkowych obiektów w Cygańskim Lesie pisaliśmy już na łamach naszego portalu (m. in. w artykule „Były sobie wille trzy”). Wtedy sprawa dotyczyła głównie wyburzenia willi Hauptiga. Przypomnijmy - miasto w ofercie przetargowej umieściło zastrzeżenie, że  budynku nie można rozebrać. Mimo to nowy właściciel złożył wniosek do wydziału architektury o pozwolenie na budowę nowego obiektu, a co za tym idzie – wyburzenie starego. Władze miasta nie wyraziły zgody, ale inwestor odwołał się od decyzji i wojewoda przyznał mu rację.

Ta paradoksalna sytuacja była możliwa, ponieważ w chwili wyburzenia nie istniał nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego tej dzielnicy. Fakt, że willa była wpisana do ewidencji nie chronił jej, ponieważ plan zagospodarowania przestrzennego utracił moc prawną w 2003 roku.  Rada Miejska Bielska-Białej na  sesji 17 lutego 2009 roku podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru obejmującego teren w rejonie ulic Olszówka, Partyzantów, Startowej, Pocztowej i Podleśnej. Obecnie jest on opracowywany. Niestety dla niektórych obiektów za późno.

Sprawa willi Hauptiga nie jest pojedynczym przypadkiem. Wciąż niepewny jest los willi Zipsera, willi „Bajki” oraz budynku przy ul. Grotowej, w którym do niedawna działało przedszkole. Willa Zipsera ma zostać wpisana do rejestru zabytków, ten zabieg ma ją uchronić przed wyburzeniem. Natomiast o budynek przy ul. Pocztowej upomina się były właściciel, obecnie w tej sprawie trwa postępowanie sądowe. O przyszłości willi, w której było przedszkole miasto również jeszcze zadecydowało.

- Problem dotyczy willi Olgi Josephy, która podobno także ma zostać wyburzona - zawiadomił nas Jacek Zachara ze Stowarzyszenia Olszówka. - Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż budynek nie należy do Urzędu Miejskiego – dodaje.

Sprawdziliśmy tę informację, rzeczywiście właścicielem budynku jest Starostwo Powiatowe. Willa znajduje się na terenie Subrejonowego Ośrodka Leczenia Psychiatrycznego. Początkowo istniały plany, aby przenieść tam warsztaty terapii zajęciowej. Jednak, jak zawiadomił nas starosta bielski Andrzej Płonka, ze względu na bardzo zły stan techniczny obiekt nie nadaje się już do remontu. Decyzja ta została podjęta w uzgodnieniu z Miejskim Konserwatorem Zabytków. Dyrekcja placówki wystąpiła z wnioskiem do wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miejskiego o uzyskanie zezwolenia na rozbiórkę. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale istnieją obawy, że dni zabytkowej willi są policzone. Budynek został oznakowany i zabezpieczony, bo stanowi zagrożenie dla osób trzecich.

Problem zabytkowych obiektów, których przyszłość stoi pod znakiem zapytania niestety nie jest przypadłością tylko jednej bielskiej dzielnicy. Nasz czytelnik nie ukrywał rozczarowania, iż wszyscy interesują się losem willi z Cygańskiego Lasu, a wspaniała niegdyś Leśniczówka w Lipniku popada w ruinę. Zainteresowaliśmy się więc również tą sprawą.

Leśniczówka została wybudowana w 1884 roku, w miejscu, gdzie dawniej stał pałacyk myśliwski Habsburgów, który uległ spaleniu. Nazywano ją Försterówką od niemieckiego słowa Förster, czyli leśniczy. Budynek zaprojektował bialski architekt Emanuel Rost. Obecnie prawnym właścicielem jest Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych. Niestety nie ma ona wystarczających funduszy, aby utrzymać budynek w dobrym stanie. Brak jakiejkolwiek interwencji spowodował, że piękna Leśniczówka stała się meliną. W pewnym momencie była w tak złym stanie, iż groziło jej zawalanie.

Na szczęście budynkiem zainteresowało się Stowarzyszenie „Lipnik” oraz I Szczep Harcerski „Na szlaku”. Wspólnymi siłami zaczęli remontować zabytek. Po podpisaniu umowy najmu w 2005 roku Stowarzyszenie „Lipnik” zaczęło drobne remonty. W ciągu trzech miesięcy uratowano budynek przed całkowitą ruiną (Nie znaczy to oczywiście jednak, że przywrócono mu jego dawną świetność). Stworzono także „Projekt Leśniczówka”, który zakłada zlokalizowanie w zabytkowym budynku ośrodka edukacji ekologicznej. Jednak mimo szczerych chęci sprawę komplikują uwarunkowania prawne. Stowarzyszenie nie jest właścicielem budynku, więc w każdej chwili umowa najmu może zostać zerwana, niezależnie od wkładu finansowego.

- Wyremontowanie całej Leśniczówki jest bardzo kosztowne - powiedział nam Paweł Pajor, prezes Stowarzyszenia „Lipnik”. - Chcieliśmy się starać o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej, lecz na starcie zostaliśmy skreśleni. Sprawa miałaby się inaczej, gdybyśmy dzierżawili budynek, a nie byli tylko jego najemcami. Istnieje duża szansa, że umowa zostanie przedłużona, ale bez pomocy miasta będzie to trudne – mówi z nadzieją w głosie Pajor.

Agnieszka Gaweł



Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć Leśniczówki w Lipniku. Są to fotografie ukazujące budynek w roku 2005 - przed zawaleniem się jego części. Na pozostałych widać zniszczony dach Leśniczówki i zdewastowane wnętrze - stan sprzed kilku lat. Ponadto prezentujemy szkic projektowy z 1885 roku i odbudowaną na jesień 2008 roku zawaloną część.