Podczas świąt na bielskich drogach doszło do 21 stłuczek oraz karambolu z udziałem sześciu samochodów i autobusu miejskiego. Zatrzymano pięciu pijanych kierowców. Policja twierdzi, że mimo intensywnych opadów śniegu, na drogach było wyjątkowo bezpiecznie.

Wczoraj w samo południe na ul. Sobieskiego w Bielsku-Białej doszło do kolizji, w której uczestniczyło aż siedem pojazdów, w tym autobus MZK. Z ustaleń wynika, że kierujący fiatem punto - wyjeżdżając z podporządkowanej ul. Skargi - nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu kierowcy autobusu linii nr 7, który przewoził dziesięciu pasażerów. Kierowca autobusu chciał zminimalizować skutki zderzenia i odbił w lewo, wjeżdżając w zaparkowane na ulicy daewoo tico, a następnie w budynek. Z kolei daewoo tico siłą rozpędu uderzyło w zaparkowane audi A6. Następne pojazdy zderzały się ze sobą już na zasadzie efektu domina: audi A6 wjechało w forda transita, ford w volkswagena caravellę, a caravella w volkswagena golfa. Mimo, iż całe zdarzenie wyglądało groźnie, nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Do jedynego "świątecznego" wypadku doszło w piątkowy wieczór na ul. Krakowskiej w Porąbce, gdy 39-letni kierowca bmw potrącił przechodzącą przez jezdnię 57-letnią pieszą. W wyniku wypadku nieprzytomna kobieta z urazem głowy trafiła do szpitala.

Podczas świąt policjanci zatrzymali pięciu kierowców na „podwójnym gazie”. Rekordzistą okazał się 34-latek zatrzymany wczoraj przed południem na ul. Ligockiej w Czechowicach-Dziedzicach. Mężczyzna, który kierował mitsubishi, miał we krwi 2,5 promila alkoholu.

 - W okresie świątecznym nad bezpieczeństwem mieszkańców naszego regionu czuwało blisko 300 policjantów. Funkcjonariusze przeprowadzili prawie 150 interwencji, które dotyczyły głównie awantur domowych oraz zakłócania spokoju w miejscach publicznych - powiedziała nam Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. 

mad