Spółka SITA zapewnia, że tej zimy soli jej nie zabraknie. Stan bielskich ulic po świętach wskazuje jednak, że drogowcy zaczęli oszczędnie używać tego minerału. 

Po ciepłej Wigilii, Boże Narodzenie i drugi dzień świąt uraczyły nas sporą ilością białego puchu. Niemal wszystkie bielskie drogi stały się wczoraj zupełnie białe. Wiele z nich było przy tym śliskich. Opady ustały wczoraj, lecz także dzisiaj kierowcy muszą jeździć po białej nawierzchni. Czy to dlatego, że drogowcy mieli wolne?

Marek Zborowski z SITA ZOM zapewnia, że pracownicy spółki nie leżeli w święta do góry brzuchami, choć oczywiście rąk do pracy było mniej niż na co dzień. Nasze drogi nie zostały uprzątnięte ze śniegu tak szybko, jak dzieje się to zazwyczaj, gdyż SITA... oszczędza sól.

 - Co roku zimą mamy taki sam kłopot - mówi Zborowski. - W pewnym momencie okazuje się, że kopalnie nie "wyrabiają" z wydobywaniem soli. Jest to problem ogólnopolski. Mamy jeszcze zapas i soli nie powinno zabraknąć, lecz żeby nagle nie obudzić się z zupełnie pustym magazynem, musimy zacząć oszczędzać.

Ze względów oszczędnościowych większość bocznych dróg posypana jest kamyczkami. Dla części bielskich kierowców może to być powód do narzekania, ale warto wiedzieć, że w wielu krajach jest to norma. Dzięki niej nie cierpi środowisko, a także "zżerane" przez sól samochody i nasze buty, nie wspominając o zwierzętach, którym sól nie pali łap.

Zborowski zapewnia, że mimo trudnych warunków drogowych, święta minęły spokojnie. Według prognoz pogody, z których korzysta SITA, do końca roku nie zaskoczą nas już duże opady.

mad