Ze sztuką na ty
Jutro w BWA rusza cykl wykładów na temat sztuki XX współczesnej. Przez cztery kolejne środy specjalistka w tej dziedzinie będzie opowiadała bielszczanom o artystach i ich dziele, w tym o roli totalitaryzmów w sztuce XX wieku.
Wykłady poprowadzi Marta Raczek, historyk i krytyk sztuki, teoretyk mediów, niezależny kurator, wykładowca akademicki. Autorka ponad 70 tekstów z zakresu sztuki współczesnej i szeroko rozumianej kultury audiowizualnej.
Program wykładów:
12 stycznia godz.17.00: Fala bez numeru - czyli o kobietach w sztuce pierwszej połowy XX wieku.
19 stycznia godz.17.00: Wieczny ogień od iskry - czyli o roli dadaizmu w kształtowaniu się sztuki współczesnej.
26 stycznia godz.17.00: Obserwacja, odtwarzanie, współtworzenie czy autonomiczna kreacja - problem interaktywności w sztuce.
9 lutego godz.17.00: Polityka jako blokada i katalizator - o roli totalitaryzmów w sztuce XX wieku.
Wykłady odbędą sie w ramach programu edukacyjno-kulturalnego Silesian Art School. Jest on finansowany przez Urząd Marszałkowski w Katowicach.
Wykłady poprowadzi Marta Raczek, historyk i krytyk sztuki, teoretyk mediów, niezależny kurator, wykładowca akademicki. Autorka ponad 70 tekstów z zakresu sztuki współczesnej i szeroko rozumianej kultury audiowizualnej.
Program wykładów:
12 stycznia godz.17.00: Fala bez numeru - czyli o kobietach w sztuce pierwszej połowy XX wieku.
19 stycznia godz.17.00: Wieczny ogień od iskry - czyli o roli dadaizmu w kształtowaniu się sztuki współczesnej.
26 stycznia godz.17.00: Obserwacja, odtwarzanie, współtworzenie czy autonomiczna kreacja - problem interaktywności w sztuce.
9 lutego godz.17.00: Polityka jako blokada i katalizator - o roli totalitaryzmów w sztuce XX wieku.
Wykłady odbędą sie w ramach programu edukacyjno-kulturalnego Silesian Art School. Jest on finansowany przez Urząd Marszałkowski w Katowicach.
mad
Artykuł wyświetlono 1485 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Suswał
Tak, bo faktycznie słaba znajomość sztuki to problem. Nie chodzi tutaj o umiejętność rozpoznawania jakichś mało znanych, ale cennych utworów muzycznych czy obrazów powyciąganych ze średniowiecznych tabulatur, ale przynajmniej o rozróżnianie epok, trendów i stylów. Ba, są tacy co słysząc charakterystyczny początek Toccaty i Fugi d-moll Jana Sebastiana Bacha, mówią że to jest coś z XIX wieku, albo nie odróżniają Pucciniego od Verdiego czy Beethovena od Schumana. Tak samo w obrazach, nie są w stanie bez komentarza rozpoznać Tycjana, da Vinci, Durera czy Caravaggia. O zgrozo, nawet niektórzy nie rozpoznają polskich dzieł Matejki. Sztuka współczesna jest ważna, owszem, ale też należałoby zwrócić większą uwagę na właśnie te arcydzieła sztuki o historycznej wartości. Ja po prostu boję się, że za 30-40 lat nie będzie np. kto miał występować w konkursie Chopinowskim, bo nie będą w stanie odróżnić "Preludium Deszczowego" od "Barkaroli" z "Opowieści Hofmana".

Klauzula informacyjna ›