Zbliżają się święta i nadchodzący wraz z nimi szał robienia zakupów. Policja apeluje o ostrożność, bo to także okres „żniw” dla kieszonkowców.
 
Na ulicach, przystankach, dworcach, a szczególnie w hipermarketach panuje coraz większy ruch. Pośpiech i roztargnienie bezwzględnie wykorzystują kieszonkowcy. - Część tych kradzieży prowokujemy sami - uważa Elwira Jurasz, rzecznik prasowy bielskiej policji. - Zwłaszcza, gdy w czasie zakupów w centrach handlowych dla wygody odkładamy torebki, saszetki czy plecaki do wózków na zakupy. Zajęci wybieraniem prezentów nie zwracamy uwagi na otoczenie, a właśnie na ten moment czyhają złodzieje.
 
Ostatnio boleśnie przekonało się kilku klientów bielskich sklepów. W placówce przy ulicy Bohaterów Monte Cassino z wózka na zakupy zginęła torebka bielszczanki, a wraz z nią dokumenty, telefon komórkowy i 3 tys. zł. Kilka dni wcześniej w tym samym miejscu i w identycznych okolicznościach złodziej okradł mieszkankę Jasienicy. W torebce, oprócz dokumentów osobistych i rejestracyjnych forda, znajdowała się karta bankomatowa, dwa telefony komórkowe, złota biżuteria oraz gotówka w kwocie 1500 zł. Klientka wyceniła straty na 5 tys. zł. Na czechowickim targowisku z torebki mieszkanki tego miasta zginął portfel z gotówką w kwocie 320 zł oraz karta bankomatowa. Złodziej wykorzystał skradzioną kartę i wypłacił z bankomatu jeszcze 500 zł.
 
Dla złodziei łakomym kąskiem są także cenne przedmioty pozostawione w samochodach. Kilka dni temu rabuś wyłamał zamki w mercedesie zaparkowanym przy ulicy Michałowicza w Bielsku-Białej. Jego łupem padł plecak z dokumentami i kartą bankomatową oraz nawigacja satelitarna. Na parkingu w Świętoszówce włamywacz przedostał się do fiata sedici po rozbiciu tylnej szyby. Z samochodu zginęła torebka z kompletem dokumentów oraz pieniądze w kwocie 2500 zł.
 
Policja apeluje, aby w nadchodzącym czasie zachować szczególne środki ostrożności w czasie „gorączki” zakupów.
 
pH