Sezon na kleszcza
Sezon na kleszcze zaczyna się wiosną, kiedy pajęczaki budzą się ze snu zimowego. Od kwietnia do czerwca zaczynają szukać żywiciela i wtedy są najbardziej aktywne. Podobna sytuacja jest w okresie jesiennym. W lecie ich aktywność jest mniejsza, lecz nadal powinniśmy zachować ostrożność. Np. na spacery po lesie trzeba ubierać długie spodnie.
Kleszcz żywi się tylko krwią. Nie potrafi nawet pić wody. Dlatego musi trzymać się blisko gruntu, aby nie wyschnąć. Krew stanowi jedyne źródło energii tego pajęczaka. Nie ma więc możliwości, by wspiął się na wysokie drzewo i tam czyhał na swoją ofiarę. Najczęściej możemy spotkać go w lesie, ale także na jego skraju, w trawie, na niskich krzewach (wysokość do 1 m). Poza środowiskiem leśno-łąkowym, kleszcze występują również w miastach - w przydomowych działkach i ogródkach, na skwerach, a nawet w parkach.
Nie każdy kleszcz przenosi borelię. Chorobę tę przenosi ok. 10 proc. kleszczy.
W większości przypadków borelioza nie powoduje niebezpiecznych następstw. Przewlekłe zmiany chorobowe mają związek raczej z odpornością naszego organizmu na zakażenia, a nie z samym działaniem boreliozy. Nie jest to choroba kończąca się zgonem. Bardzo rzadko zdarzają się powikłania, czyli zajęcia przez chorobę opon mózgowo-rdzeniowych. Stan ten wymaga hospitalizacji i intensywnego leczenia, które w większości przypadków prowadzi do całkowitego wyzdrowienia pacjenta.
Zmiany na skórze po ukąszeniu kleszcza mogą oznaczać, że zostaliśmy zarażeni. Diagnoza tego rodzaju będzie trafna, jeśli zmiany (np. zaczerwienienia) zaobserwujemy po kilku, najwyżej kilkunastu dniach. Jeżeli wystąpią one po ok. 2 miesiącach, nie należy ich wiązać z boreliozą. W razie gdybyśmy wcześniej zauważyli coś niepokojącego, powinniśmy zgłosić się do lekarza. Borelioza jest trudna do zidentyfikowania. Można jej przypisać nawet 50 objawów charakterystycznych także dla innych chorób, m.in.: brak odporności na zmęczenie, bóle głowy, stawów i mięśni.
Kleszcze oprócz boreliozy przenoszą także inne choroby. Jest jeszcze kilka innych chorób, którymi możemy zarazić się od kleszczy Są to:
• Porażnie kleszczowe
• Kleszczowe zapalenie opon mózgowych
• Anaplazmoza granulocytarna
• Babeszjoza
Kleszczowe zapalenie opon mózgowych, to trudny przeciwnik. W przeciwieństwie do boreliozy, na KZM nie ma lekarstwa. Ale jest możliwość zaszczepienia się przeciw tej chorobie. Najpierw należy udać się po receptę do lekarza, który ustala dawki (inne dla dorosłej osoby oraz dla dziecka), a następnie do apteki. Koszt szczepionki wynosi ok. 100 zł. Ze szczepionką idziemy do przychodni rejonowej, gdzie bez dodatkowych kosztów zostaniemy zaszczepieni. Należy ją zaaplikować trzy razy. Pierwszą dawkę przyjmujemy jeszcze przed sezonem, drugą po 1-3 miesiącach, a ostatnią - po upływie 9-12 miesięcy.
KZM możemy się zarazić nie tylko przez ukąszenie kleszcza. Do zakażenia może dojść na dwa sposoby. Albo poprzez ukłucie zakażonego kleszcza, albo przez spożycie niepasteryzowanych produktów mlecznych pochodzących od zakażonych zwierząt.
Nie wolno kleszczem kręcić, wyciskać ani smarować masłem, tłuszczem, benzyną. Kleszcza należy złapać pęsetą za główkę, przy samej skórze i jednym zdecydowanym ruchem wyciągnąć go. Nie wolno go zgniatać ani okręcać, bo jeśli się zdenerwuje, to zacznie wypluwać treść swoich jelit do naszej rany, a tym samym przeniesie większą ilość groźnych patogenów.
Po leśnym spacerze lepiej od razu się przebrać. Najlepiej jeszcze przed wejściem do domu dokładnie się obejrzeć i zmienić odzież. Kleszcze bowiem mogą znajdować się w ubraniu i przedostać do mieszkania, gdzie są w stanie przetrwać wiele miesięcy. Jeśli chodzi o dzieci, to najlepiej jest je zaraz po przyjściu ze spaceru wykąpać i przetrzeć skórę gąbka, która dokładnie usunie niewidoczne dla oka larwy.
Pamiętajmy, aby przede wszystkim zachować spokój. Jeśli boimy się sami wyciągnąć kleszcza, to powinniśmy udać się do lekarza. Dodatkowe informacje na temat kleszczy oraz szczepień przeciw KZM możemy znaleźć na stronie www.kleszczeinfo.pl.
Agnieszka Gaweł
Kleszcz żywi się tylko krwią. Nie potrafi nawet pić wody. Dlatego musi trzymać się blisko gruntu, aby nie wyschnąć. Krew stanowi jedyne źródło energii tego pajęczaka. Nie ma więc możliwości, by wspiął się na wysokie drzewo i tam czyhał na swoją ofiarę. Najczęściej możemy spotkać go w lesie, ale także na jego skraju, w trawie, na niskich krzewach (wysokość do 1 m). Poza środowiskiem leśno-łąkowym, kleszcze występują również w miastach - w przydomowych działkach i ogródkach, na skwerach, a nawet w parkach.
Nie każdy kleszcz przenosi borelię. Chorobę tę przenosi ok. 10 proc. kleszczy.
W większości przypadków borelioza nie powoduje niebezpiecznych następstw. Przewlekłe zmiany chorobowe mają związek raczej z odpornością naszego organizmu na zakażenia, a nie z samym działaniem boreliozy. Nie jest to choroba kończąca się zgonem. Bardzo rzadko zdarzają się powikłania, czyli zajęcia przez chorobę opon mózgowo-rdzeniowych. Stan ten wymaga hospitalizacji i intensywnego leczenia, które w większości przypadków prowadzi do całkowitego wyzdrowienia pacjenta.
Zmiany na skórze po ukąszeniu kleszcza mogą oznaczać, że zostaliśmy zarażeni. Diagnoza tego rodzaju będzie trafna, jeśli zmiany (np. zaczerwienienia) zaobserwujemy po kilku, najwyżej kilkunastu dniach. Jeżeli wystąpią one po ok. 2 miesiącach, nie należy ich wiązać z boreliozą. W razie gdybyśmy wcześniej zauważyli coś niepokojącego, powinniśmy zgłosić się do lekarza. Borelioza jest trudna do zidentyfikowania. Można jej przypisać nawet 50 objawów charakterystycznych także dla innych chorób, m.in.: brak odporności na zmęczenie, bóle głowy, stawów i mięśni.
Kleszcze oprócz boreliozy przenoszą także inne choroby. Jest jeszcze kilka innych chorób, którymi możemy zarazić się od kleszczy Są to:
• Porażnie kleszczowe
• Kleszczowe zapalenie opon mózgowych
• Anaplazmoza granulocytarna
• Babeszjoza
Kleszczowe zapalenie opon mózgowych, to trudny przeciwnik. W przeciwieństwie do boreliozy, na KZM nie ma lekarstwa. Ale jest możliwość zaszczepienia się przeciw tej chorobie. Najpierw należy udać się po receptę do lekarza, który ustala dawki (inne dla dorosłej osoby oraz dla dziecka), a następnie do apteki. Koszt szczepionki wynosi ok. 100 zł. Ze szczepionką idziemy do przychodni rejonowej, gdzie bez dodatkowych kosztów zostaniemy zaszczepieni. Należy ją zaaplikować trzy razy. Pierwszą dawkę przyjmujemy jeszcze przed sezonem, drugą po 1-3 miesiącach, a ostatnią - po upływie 9-12 miesięcy.
KZM możemy się zarazić nie tylko przez ukąszenie kleszcza. Do zakażenia może dojść na dwa sposoby. Albo poprzez ukłucie zakażonego kleszcza, albo przez spożycie niepasteryzowanych produktów mlecznych pochodzących od zakażonych zwierząt.
Nie wolno kleszczem kręcić, wyciskać ani smarować masłem, tłuszczem, benzyną. Kleszcza należy złapać pęsetą za główkę, przy samej skórze i jednym zdecydowanym ruchem wyciągnąć go. Nie wolno go zgniatać ani okręcać, bo jeśli się zdenerwuje, to zacznie wypluwać treść swoich jelit do naszej rany, a tym samym przeniesie większą ilość groźnych patogenów.
Po leśnym spacerze lepiej od razu się przebrać. Najlepiej jeszcze przed wejściem do domu dokładnie się obejrzeć i zmienić odzież. Kleszcze bowiem mogą znajdować się w ubraniu i przedostać do mieszkania, gdzie są w stanie przetrwać wiele miesięcy. Jeśli chodzi o dzieci, to najlepiej jest je zaraz po przyjściu ze spaceru wykąpać i przetrzeć skórę gąbka, która dokładnie usunie niewidoczne dla oka larwy.
Pamiętajmy, aby przede wszystkim zachować spokój. Jeśli boimy się sami wyciągnąć kleszcza, to powinniśmy udać się do lekarza. Dodatkowe informacje na temat kleszczy oraz szczepień przeciw KZM możemy znaleźć na stronie www.kleszczeinfo.pl.
Agnieszka Gaweł
Artykuł wyświetlono 16951 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
soo
Długie spodnie i rękawy to trochę przereklamowane - 3 razy wróciłem z kleszczem do domu, nad kolanami i na plecach. Tego ostatniego z racji położenia sam nie wyciągnąłem więc - zgodnie z artykułem - poszedłem do przychodni... i się zaczęło: 1. rejestracja - skierowano mnie do ogólnego.
2. ogólny - skierowano mnie do zabiegowego.
3. zabiegowy - lekarz rzucił okiem i od razu wypisał skierowanie do chirurga na drugim końcu miasta więc wsiadam w autobus i jadę tam z moim nowym pasożytem.
4. na miejscu rejestracja i do zabiegowego - 10 minut wypisywania papierów po poprzednim pacjencie i uwaga lekarza ląduje na moich plecach gdzie kleszcza już nie ma, mój 8 nożny kolega zgubił się gdzieś między przystankiem a przychodnią, dostałem receptę na szczepionkę.
5. aptekarka zastanawia się po co mi szczepionka skoro w moim wieku działa jeszcze ta ze standardowych szczepień.
6. z powrotem do zabiegowego spytać czy w końcu jest sens się kłuć, w odpowiedzi - to już pana decyzja...
Historia oparta na faktach, dzięki za uwagę.
Prima
Co do wyjmowania kleszczy, to można dodać, że w aptekach można dostać proste przyrządy do tego przystosowane, dosłownie za kilka groszy.
Jadwiga
po wpisaniu tego w googlach jest 1000 tematów. Może by tak odnieść się do przypadków bielszczan? Sama znam kilka takich przypadków. Brak profesjonalizmu
nix
Tylko bardzo wcześnie wykryta borelioza nie powoduje niebezpiecznych następtw. Nie zawsze, a nawet w mniejszosci przypadków bezpośrednio po zakażeniu pojawia się rumień. Odpowiedzialne za borelię krętki- bakterie mogą uaktywnić sie nawet po kilkunastu latach i powodują! poważne zmiany w organiźmie- od dysfunkcji narządów - utraty wzroku, słuchu, do zmian demencyjnych w mózgu. Nie straszę, ale tej choroby nie wolno lekceważyć. Nawet testy / elisa, western blot/ nie dają w pełni wiarygodnych wyników [ tylk 60-70%]. Wielu ludzi leczących się przez długie lata na niedomaganie różnych narządów wewnętrznych są źle diagnozowane, i w większosci nie widząc poprawy, zaczynając szukać na własną rękę, robią badania i okazuje się, ze to borelioza! Byli po prostu źle zdiagnozowani. Leczenie jest dłuotrwałe i bardzo drogie - są to kilkumiesieczne antybiotykorepie, i tak nie dające 100% gwarancji wyleczenia. W Polsce jest zaledwie kilku lekarzy leczących profesjonalne boreliozę. Choroba może prowadzić do kalectwa, poważnych zmian psychicznych. Nie można jej lekceważyć tym badziej, że większosć chorych odkrywa ją na własną rekę, nie za sugestią lekarza.

Klauzula informacyjna ›