Do stolicy Podbeskidzia przyjeżdża się głównie na zakupy - wynika z "Badania ruchu turystycznego w Bielsku-Białej i we Frydku Mistku". Projekt polegający na analizie atrakcyjności turystycznej naszego miasta współfinansował Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego.
 
Dane do analizy zbierano przy pomocy badań ankietowych tzw. techniką PAPI. Wywiady osobiste z użyciem papierowego kwestionariusza przeprowadzali specjalnie przeszkoleni ankieterzy. Projekt zrealizowany był w dwóch turach: pierwsza odbyła się w marcu, a druga na przełomie lipca i sierpnia br.
 
Z raportu wynika, że w celach turystycznych do stolicy Podbeskidzia częściej przyjeżdżają mężczyźni (51,1 proc.). Turyści zwiedzające nasze miasto, to przede wszystkim osoby w przedziale wiekowym 18-29 lat. Dla porównania, do czeskiego Frydka-Mistka przyjeżdżają głównie osoby liczące sobie 30-49 lat. Goście podziwiający uroki Bielska-Białej legitymują się na ogół wykształceniem wyższym (43,8 proc.) bądź średnim (44,2 proc.).
 
Aż 93,9 proc. odwiedzających miasto nad Białą, to Polacy. Jeśli już widujemy gości zagranicznych na ulicach miasta, to są to najczęściej Niemcy (0,9 proc.) i Czesi (0,8 proc.). Respondentów w Bielsku-Białej i Frydku-Mistku różni znacząco cel wizyty w mieście. Do nas większość przyjeżdża na zakupy, a do naszych czeskich sąsiadów - w odwiedziny do krewnych lub znajomych. Goście stolicy Podbeskidzia bawią w mieście zaledwie kilka godzin (43,9 proc.). Zdecydowanie rzadziej przebywają w nim cały dzień, lecz nie korzystają wówczas z noclegu (17,5 proc.). Aż 87,9 proc. ankietowanych odpowiedziało, że w Bielsku-Białej znaleźli się już po raz wtóry.
 
Respondenci wypowiadający się na temat naszego miasta najwyżej ocenili jego ofertę handlową i przyjazny stosunek bielszczan do przyjezdnych. Natomiast najsłabiej oceniono jakość tras rowerowych oraz informację turystyczną.
 
pH