Po niezwykle emocjonującym meczu, siatkarki BKS pokonały na swoim parkiecie faworyzowaną ekipę Rabity Baku. Dziewczyny Grzegorza Wagnera zgarnęły dwa punkty, które przybliżyły je do awansu do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzyń.
 
Siatkarki BKS rozpoczęły ten mecz z dużą determinacją. Znakomicie funkcjonował blok gospodyń, a spustoszenie w szeregach rywalek siały swoimi atakami Natalia Bamber i Joanna Frąckowiak. Skuteczną zagrywką imponowała Karolina Ciaszkiewicz. Bialanki szybko wypracowały sobie czteropunktową przewagę. Taki dystans długo utrzymywały, lecz w końcówce zawodniczki Rabity podkręciły tempo i zniwelowały przewagę miejscowych do jednego punktu. W końcowej fazie premierowej partii błyszczała Jolanta Studzienna, która zdobyła ostatnie dwa punkty tej odsłony. Po dobrej grze, gospodynie wygrały do 21. punktów
 
Drugi set rozpoczął się od zdecydowanych ataków podopiecznych Dejana Brdjovicia. Po autowym ataku Ciaszkiewicz, Azerki prowadziły 8:4. Później na zagrywkę weszła Amerykanka Kimberly Glass i nie opuściła jej aż do stanu 15:5. Był to bardzo słaby fragment gry w wykonaniu dziewczyn Wagnera. Siatkarki BKS były bardzo nieskuteczne w ataku, a ponadto znakomicie funkcjonował blok Azerek. Wydawało się, że tego seta bialanki mogą spisać na straty.
 
Ale gospodynie niespodziewanie podniosły się z kolan i przy odrobinie szczęścia mogły odwrócić losy tej części spotkania. Dobry okres gry zanotowała Berenika Okuniewska, która wraz ze Studzienną skutecznie powstrzymywała ataki przyjezdnych. Mistrzynie Polski zdołały zbliżyć się do rywalek na zaledwie dwa „oczka” (20:22), ale w końcówce szczęście sprzyjało Azerkom, które zwyciężyły w stosunku 25:21.
 
Początek trzeciej odsłony należał do BKS. Na pierwszą przerwę techniczną podopieczne Wagnera schodziły z prowadzeniem 8:4. Później gra się wyrównała i głównie dzięki skutecznym atakom Frąckowiak bialanki zachowywały 2-3 punktowy dystans. Przy stanie 14:12 w polu zagrywki stanęła Bamber, która opuściła to stanowisko dopiero przy rezultacie 20:12. W tym czasie bielska publiczność mogła oklaskiwać m.in. efektowne zagranie Katarzyny Skorupy i znakomite ataki Studziennej. Gospodynie nie roztrwoniły już ośmiopunktowej zaliczki. Doskonały blok Okuniewskiej zakończył seta wygranego przez BKS do 18. punktów.
 
Czwarta część tej potyczki mogła dać BKS zwycięstwo za pełną pulę punktów. Wszystko szło w dobrym kierunku, ale tylko do stanu 14:11 dla Polek. Wtedy znów na zagrywce pojawiła się Glass, której skuteczne serwisy spowodowały, że przewaga gospodyń stopniała do jednego punktu. Później na parkiecie szalała Natalia Mammadova, jedyna Azerka w składzie Rabity. Przyjezdne utrzymywały 2-3 punktowy zapas. Ostatecznie partia zakończyła się nieskutecznym serwisem w taśmę Okuniewskiej, po którym zawodniczki Brdejovicia mogły cieszyć się z wygranej 25:20.
 
O losach meczu rozstrzygnąć musiał więc tie-break. Decydująca partia miała niezwykle wyrównany przebieg. Prowadzenie obejmowała raz jedna, raz druga drużyna. Znów na zagrywce szalała Glass, a Mammadova wyprowadzała atomowe ataki. Po naszej stronie znakomite zawody rozgrywała Studzienna, dzięki której przy zmianie stron BKS przegrywał tylko jednym punktem.
 
Bialanki wyszły na prowadzenie dopiero po serwisie Magdaleny Matusiak (12:11) i nie oddały go do końca tie-breaka. Dwa decydujące ciosy zadała Ciaszkiewicz, która tym samym dała swojej drużynie zwycięstwo i dwa punkty. Dzisiejsza zdobycz jest niezwykle cenna. W znaczny sposób przybliża bialanki do awansu do kolejnej rundy rozgrywek.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Rabita Baku 3:2 (25:21, 21:25, 25:18, 20:25, 15:13)
 
BKS: Ciaszkiewicz, Frąckowiak, Okuniewska, Skorupa, Studzienna, Bamber, Sawicka (libero) oraz Podolec, Kaczmar, Waligóra, Matusiak, Wojtowicz.
 
Rabita: Krsmanovic, Ativi, Mammadova, Golubovic, Starovic, Zhukova, Popovic (libero) oraz Glass, Nenova, Doganjic, Delic.
 
pH