Nic specjalnego dla turystów
Zamek Sułkowskich jest wizytówką Bielska-Białej. Zwłaszcza teraz, po renowacji wygląda imponująco. Ale ilu bielszczan wie, co znajduje się jego wnętrzu? Ilu ani razu w życiu nie było w zamkowym muzeum? Czy wakacje, to dobry czas, aby nadrobić te zaległości?
W drugiej połowie czerwca w Bielsku-Białej odbyła się impreza, na którą przyjechali goście niemal z całego kraju. Wszyscy byli zachwyceni organizacją tego wydarzenia oraz atrakcjami „Jarmarku Świętojańskiego”. Skoro sukces był tak wielki, to dlaczego imprezy w tym stylu nie odbywają się teraz, w wakacje?
- Fizycznie nie mamy takiej możliwości – tłumaczy dyrektor Muzeum w Bielsku- Białej Iwona Purzycka. – Muzea nie są kadrowo przygotowane na wielkie imprezy. Nie mogę ludziom kazać co miesiąc charytatywnie pracować nad takim przedsięwzięciem, a nikt nie da mi pieniędzy, żebym im dodatkowo zapłaciła. Nie ma również funduszy, żeby zatrudnić osoby, które zajmowałyby się tylko i wyłącznie organizacją takich imprez.
Ale Purzucka podkreśla, że kiepski stan muzealnej kasy nie oznacza, iż muzeum przez wakacje nie funkcjonuje. Np. na początku lipca zorganizowano uroczystości związane z obchodami 80. rocznicy śmierci Juliana Fałata (pisaliśmy o tym w artykule „Fałat znany i nieznany”).
- Na koniec lipca przygotowaliśmy kolejne ciekawe wydarzenie - zachęca pani dyrektor. - Będzie to otwarcie wystawy „Moje góry” Ryszarda Kowalewskiego. Artysta jest taternikiem i alpinistą, który wchodzi na najwyższe góry oraz schodzi do dziewiczych jaskiń. Malarstwo górskie w jego wydaniu jest połączeniem miłości i talentu. Nikt tak doskonale nie potrafi przedstawić gór, jak osoba spędzająca w nich każdą wolną chwilę.
Dodatkową atrakcją wernisażu wystawy, który odbędzie się 31 lipca ma być występ Anny Kijanowskiej. Bielszczanka, która prawie 10 lat temu wyjechała do USA, jest obecnie profesorem fortepianu na Uniwersytecie Nevaday w Las Vegas i laureatką wielu międzynarodowych konkursów pianistycznych.
- W czasie wakacji muzeum funkcjonuje tak, jak przez cały rok – mówi Iwona Purzycka. - Większość naszych pracowników wykorzystuje w tym czasie urlopy wypoczynkowe. Nie zauważam też specjalnych różnic w ilości odwiedzin. Wprawdzie nie przychodzą do nas grupy zorganizowane ze szkół, ale za to odwiedzają nas turyści i bielszczanie korzystający z większej ilości wolnego czasu. U nas naprawdę jest co oglądać przez cały rok.
Jedną z takich atrakcji jest „Galeria sztuki w jaskini”. Trzeba pamiętać, że czynna będzie tylko do 19 lipca. Szczególnie bielszczan natomiast powinien zainteresować projekt „Moje miasto. Bielsko-Biała”. Jest to trwająca od września 2008 roku wystawa wielu artystów, którzy pokazują stolicę Podbeskidzia tak, jak ją na co dzień widzą.
- Do współpracy zaprosiliśmy różnych artystów preferujących rozmaite style i techniki, m.in. ceramikę, rysunek, instalacje przestrzenne, malarstwo, rzeźbę - tłumaczy nam koordynator projektu Iwona Koźbiał-Grzegorzak. - W efekcie całościowym chcieliśmy uzyskać barwny i urozmaicony obraz naszego miasta.
Prace wszystkich artystów powstawały specjalnie na potrzeby projektu. Dlatego na tej wystawie można je zobaczyć po raz pierwszy. Obecnie w Galerii Zamkowej „Baszta” można oglądać Bielsko-Białą w akwareli Lecha Helwiga. W styczniu w ramach projeku odbędzie się happening przygotowany przez Małgorzatę Łuczynę.
We wrześniu 2010 roku muzeum zorganizuje wystawę podsumowującą dotychczasowe ekspozycje. Wybrane wtedy zostaną najciekawsze dzieła wszystkich artystów. Na tę okazję zostanie przygotowany także spcjalny folder stanowiący zbiór wybranych prac.
- Nie można zapominać, że na Muzeum w Bielsku-Białej skłąda się również Dom Tkacza, Muzeum Techniki i Włókiennictwa oraz willa Juliana Fałata. One także w wakacje funkcjonują bez żadnych zakłóceń – przekonuje nas pani dyrektor. - Są plany, aby „Fałatówka” i muzeum techniki zostały otwarte nocą. Byłaby to podobna impreza, jak ciesząca się ogromnym powodzeniem „Noc w Muzeum”.
Muzeum w Bielsku-Białej otwarte jest od wtorku do piątku w godz. 9.00-17.00, a w weekendy w godz. 10.00-15.00. Do Galerii Zamkowej możemy wejść bezpłatnie, lecz żeby zwiedzać pozostałe wystawy stałe lub czasowe trzeba zapłacić 10 zł za cały bilet lub 5 zł za ulgowy. Zwiedzanie z przewodnikiem, to koszt 50 zł. Bilet na wystawy czasowe (np. „Galeria sztuki w jaskinii”) kosztuje 5 i 2 zł.
Muzeum oferuje bilet rodzinny za 22 zł, który jest przepustką dla dwóch dorosłych osób oraz dziecka. Można też zakupić karnet uprawniający do wejścia do wszystkich placówek muzealnych. Karnet jest ważny przez trzy miesiące i kosztuje - w zależności od wieku zwiedzającego - 25 i 13 zł.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 1845 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
kubol
Dla porównania Muzeum Powstania Warszawskiego bilety : normalny 5 zł ulgowy 3 zł ; w niedziele wstęp wolny - tak na marginesie ciekawe ile osób odwiedza nasze muzeum a ciekawe ilu ostatnio zamówiło zwiedzanie z przewodnikiem ?
bb
Szkoda, że barierek zapomnieli pomalować, widać to zwłaszcza od strony Stojałowskiego.

Klauzula informacyjna ›