Chciał skoczyć z balkonu
W miniony weekend strażacy mieli pełne ręce roboty. Najgorsza okazała się niedziela, kiedy poza kilkoma kolizjami samochodowymi, strażacy interweniowali przy dwóch pożarach, próbie samobójczej oraz wybuchu gazu.
W niedzielę w godzinach porannych strażacy zostali wezwani na ul. Poprzeczną w Bielsku-Białej. Kiedy przybyli na miejsce zauważyli, że po zewnętrznej stronie balkonu, na siódmym piętrze znajduje się osoba trzymająca się rękami dolnej części barierki i wspierająca się stopami o barierkę balkonu na piętrze poniżej.
Dowódca akcji podjął decyzję o rozstawieniu drabiny mechanicznej, równocześnie strażacy pobiegli do mieszkania na siódmym piętrze. Tam okazało się, że sąsiadka wraz z drugą kobietą przywiązały ręce poszkodowanego ręcznikiem do barierki aby uniemożliwiając mu skok. W mieszkaniu znajdował się już policjant.
Z balkonu na szóstym piętrze strażacy dotarli do mężczyzny, rozwiązali mu ręce i sprowadzili bezpiecznie na ziemię. - Poszkodowanego, będącego prawdopodobnie pod wpływem alkoholu i posiadającego drobne skaleczenia nóg przekazano pogotowiu ratunkowemu, które zabrało go do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej - relacjonuje Patrycja Pokrzywa, z KM PSP w Bielsku-Białej.
Do kolejnej akcji bielscy strażacy jechali już kilka godzin później, ok. 10.30. W budynku jednorodzinnym w Wilamowicach doszło do wybuchu gazu, w wyniku czego ranne zostały dwie osoby. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, pogotowie ratunkowe udzielało już pomocy poszkodowanym mężczyznom. Obaj mieli lekko przypalone włosy głowy. Przyczyną wybuchu był gaz ulatniający się z nieszczelnej instalacji kuchenki. Na szczęście wybuch był niewielki i spowodował tylko wybicie szyb w oknie pomieszczenia gdzie znajdowała się nieszczelna kuchenka.
Kolejny wybuch, tym razem pieca CO miał miejsce w Zabrzegu, w gminie Czechowice-Dziedzice. Strażacy zastali zadymienie w piwnicy budynku mieszkalnego jednorodzinnego. Działania polegały na wygaszeniu, a następnie wyniesieniu pieca na zewnątrz.
Na koniec pracowitego dnia, ok. godz. 18.00 strażackie syreny zawyły w Lipniku. Prawdopodobnie umyślnie podpalono tam pustostan mieszczący się przy ul. Lipnickiej. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, zastali wydobywający się dym z okien niezamieszkałego budynku. Natychmiast przystąpili do działań, jednocześnie gasząc ogień od zewnątrz i z wnętrza budynku.
- Po ugaszeniu ognia przystąpiono do oddymiania i przewietrzania oraz przeszukania pomieszczeń. Na szczęście w środku nie było żadnych osób poszkodowanych - opowiada Pokrzywa. - Ratownicy dokonali także niezbędnych prac rozbiórkowych celem dogaszenia tlących się jeszcze elementów konstrukcji dachu.
mad
W niedzielę w godzinach porannych strażacy zostali wezwani na ul. Poprzeczną w Bielsku-Białej. Kiedy przybyli na miejsce zauważyli, że po zewnętrznej stronie balkonu, na siódmym piętrze znajduje się osoba trzymająca się rękami dolnej części barierki i wspierająca się stopami o barierkę balkonu na piętrze poniżej.
Dowódca akcji podjął decyzję o rozstawieniu drabiny mechanicznej, równocześnie strażacy pobiegli do mieszkania na siódmym piętrze. Tam okazało się, że sąsiadka wraz z drugą kobietą przywiązały ręce poszkodowanego ręcznikiem do barierki aby uniemożliwiając mu skok. W mieszkaniu znajdował się już policjant.
Z balkonu na szóstym piętrze strażacy dotarli do mężczyzny, rozwiązali mu ręce i sprowadzili bezpiecznie na ziemię. - Poszkodowanego, będącego prawdopodobnie pod wpływem alkoholu i posiadającego drobne skaleczenia nóg przekazano pogotowiu ratunkowemu, które zabrało go do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej - relacjonuje Patrycja Pokrzywa, z KM PSP w Bielsku-Białej.
Do kolejnej akcji bielscy strażacy jechali już kilka godzin później, ok. 10.30. W budynku jednorodzinnym w Wilamowicach doszło do wybuchu gazu, w wyniku czego ranne zostały dwie osoby. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, pogotowie ratunkowe udzielało już pomocy poszkodowanym mężczyznom. Obaj mieli lekko przypalone włosy głowy. Przyczyną wybuchu był gaz ulatniający się z nieszczelnej instalacji kuchenki. Na szczęście wybuch był niewielki i spowodował tylko wybicie szyb w oknie pomieszczenia gdzie znajdowała się nieszczelna kuchenka.
Kolejny wybuch, tym razem pieca CO miał miejsce w Zabrzegu, w gminie Czechowice-Dziedzice. Strażacy zastali zadymienie w piwnicy budynku mieszkalnego jednorodzinnego. Działania polegały na wygaszeniu, a następnie wyniesieniu pieca na zewnątrz.
Na koniec pracowitego dnia, ok. godz. 18.00 strażackie syreny zawyły w Lipniku. Prawdopodobnie umyślnie podpalono tam pustostan mieszczący się przy ul. Lipnickiej. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, zastali wydobywający się dym z okien niezamieszkałego budynku. Natychmiast przystąpili do działań, jednocześnie gasząc ogień od zewnątrz i z wnętrza budynku.
- Po ugaszeniu ognia przystąpiono do oddymiania i przewietrzania oraz przeszukania pomieszczeń. Na szczęście w środku nie było żadnych osób poszkodowanych - opowiada Pokrzywa. - Ratownicy dokonali także niezbędnych prac rozbiórkowych celem dogaszenia tlących się jeszcze elementów konstrukcji dachu.
mad
Artykuł wyświetlono 1938 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›