Jadą po zwycięstwo
Jutro Podbeskidzie rozegra wyjazdowy mecz o ligowe punkty z GKP. Wprawdzie rywal zajmuje miejsce w środku pierwszoligowej stawki, ale ostatnio wiedzie mu się słabo. Dlatego bielszczanie mogą śmiało myśleć o wywiezieniu kompletu punktów z Gorzowa Wielkopolskiego.
Najbliższy rywal Podbeskidzia w 15 meczach zgromadził 18 punktów, co pozwala mu zajmować obecnie dziesiąte miejsce na zapleczu ekstraklasy. Gorzowianie legitymują się ujemnym bilansem bramkowym. Dotychczas strzelili 16 goli, a stracili 23. Przed własną publicznością podopieczni Krzysztofa Pawlaka grają w kratkę. W ośmiu meczach rozegranych na stadionie przy ulicy Olimpijskiej GKP wygrał trzy, dwukrotnie zremisował, a trzy razy zawodnicy z Lubuskiego opuszczali boisko jako przegrani.
Tej jesieni gorzowianie spisują się wyjątkowo słabo. Nie wygrali meczu od sześciu kolejek! Po raz ostatni ligową wygraną zanotowali 25 września w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie pokonali miejscowe KSZO 1:0. Fatalna passa rozpoczęła się 23 października od tęgiego lania, które niebiesko-biali otrzymali od Piasta Gliwice (0:5). Następnie była porażka u siebie z Wartą Poznań (0:2) oraz przegrana w ostatniej serii gier w Łęcznej z tamtejszym Górnikiem (1:2).
Wyróżniającą się postacią ekipy Pawlaka jest z pewnością Emil Drozdowicz. Ten 24-letni snajper miał znakomity początek sezonu, w którym zanotował aż siedem trafień. Od ponad miesiąca nie potrafi jednak wpisać się na listę strzelców. Mimo tego, bielscy defensorzy powinni się jutro mieć na baczności. Najsolidniejszą formacją gorzowian wydaję się być defensywa. W linii obrony szkoleniowiec GKP może liczyć na doświadczenie Czecha Josefa Petrika, ogranego na boiskach ekstraklasy Pawła Wojciechowskiego, a także wypożyczonego z Podbeskidzia Łukasza Ganowicza. Wśród pomocników największym doświadczeniem dysponuje Artur Andruszczak, który zaliczył 171 występów w ekstraklasie.
Faworytem jutrzejszej potyczki są niewątpliwie „Górale”, którzy w tym sezonie nie zwykli dzielić się punktami. Wprawdzie zespół Roberta Kasperczyka w meczu z MKS Kluczbork odnotował słabszy występ, ale z drużynami, które parkują autobus w swoim polu karnym nie gra się łatwo. Być może gorzowianie zagrają odważniej niż niedawny przeciwnik bielszczan. GKP zagra przecież na swoim obiekcie.
Szkoleniowiec Podbeskidzia nie będzie mógł w tym meczu skorzystać z usług kontuzjowanego Sebastiana Ziajki. Jego miejsce w meczowej osiemnastce zajął Tomasz Górkiewicz, a w wyjściowym składzie zastąpi go najpewniej Piotr Malinowski. Po kontuzji, do meczowego składu powraca Dariusz Kołodziej, który w Gorzowie zasiądzie zapewne na ławce rezerwowych.
Jutrzejszy mecz w Gorzowie rozpocznie się o godz.13. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi kanał TVP Sport.
pH
Artykuł wyświetlono 1013 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 14
jarczan
brawo za wywalczony punkt w ostatnich minutach !! mogło być gorzej.... nie jest źle !!
lk
jada po zwyciestwo wlasnie strasznie im pojechali buhaha
MiniC
nie da sie wygrac jak sie spi...zero polotu...przy kazdym przyjeciu pilki 5 sekund zastanawiania...srodek pola dla gkp...tsp niestety wraca na dawne tory...
TSP
PODBESKIDZIE wygraj jeszcze 2 mecze i lepszej rudy jeśiennej nie mogliście zaliczyć
BIAŁAN :-D
bielsko duma bielska chwała Podbeskidzie Bielsko Biała
czytelnik
i smiało moga myśles o punktach ... brednie ,nikt nie może myslec o punktach śmiało ...

Klauzula informacyjna ›