Zima na pudle
Piłkarze trzecioligowego BKS zaledwie zremisowali wczoraj przed własną publicznością ze Startem Bogdanowice. Rundę jesienną zakończyły dwie inne bielskie drużyny - Rekord i rezerwy Podbeskidzia. Zawodnicy Rekordu spędzą przerwę zimową na trzecim miejscu w tabeli.
Nie uznał gola
Piłkarze Marka Mandli zremisowali wczoraj przed własną publicznością ze Startem Bogdanowice. W pierwszej połowie bialanie dali się zaskoczyć nadspodziewanie dobrze grającym gościom. Przyjezdni konstruowali wiele ciekawych akcji, czego efektem był gol Grzegorza Kaliciaka w 20. minucie. Faworyzowani gospodarze nie potrafili zmienić rezultatu do końca pierwszej części gry.
W drugiej odsłonie piłkarze znad Białej podkręcili tempo i doprowadzili do wyrównania. W 72. minucie na listę strzelców wpisał się Michał Skorupski. Zespół BKS dążył do zwycięstwa w tym spotkaniu, lecz miejscowym brakowało szczęścia i czujności ze strony arbitra. W doliczonym czasie gry sędzia nie uznał prawidłowego trafienia Damiana Barona.
Ekipa trenera Mandli po raz drugi z rzędu nie potrafiła ograć teoretycznie słabszego rywala. W najbliższą niedzielę Stal zagra o ligowe punkty w Katowicach z miejscowym Rozwojem.
BKS Stal Bielsko-Biała - Start Bogdanowice 1:1 (0:1)
0:1 - Kaliciak, 20 min, 1:1 - Skorupski, 72 min.
BKS: Rosół - Gęsikowski (46. Rejmanowski), Baron, Boczek, Mrozek - Jurczak (68. Musiał), Antczak, Wawrzyniak - Zdolski, Witor, Skorupski.
Żółte kartki: Antczak - Zapotoczny, Karabin.
Sędziował: Damian Picz (Opole).
Widzów: 200
0:1 - Kaliciak, 20 min, 1:1 - Skorupski, 72 min.
BKS: Rosół - Gęsikowski (46. Rejmanowski), Baron, Boczek, Mrozek - Jurczak (68. Musiał), Antczak, Wawrzyniak - Zdolski, Witor, Skorupski.
Żółte kartki: Antczak - Zapotoczny, Karabin.
Sędziował: Damian Picz (Opole).
Widzów: 200
Zima na podium
Na pożegnanie czwartoligowej jesieni do Cygańskiego Lasu przyjechała ostatnia drużyna w tabeli, Polonia Marklowice. Podopieczni Mirosława Szymury od pierwszych minut gry przejęli inicjatywę i atakowali bramkę rywala. Udało się ją sforsować dopiero w 40. minucie, gdy do siatki golkipera Polonii trafił Dawid Ogrocki. Trzy minuty później goście dosyć niespodziewanie wyrównali, a Rafała Jacaka do kapitulacji zmusił Tomasz Młynek.
Już w 7. minucie drugiej połowy meczu bielszczanie objęli prowadzenie dzięki celności Krystiana Papatanasiu. Rekordziści napierali na niżej notowanego rywala, lecz brakowało im skuteczności. Dopiero na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry wynik ustalił jeden z marklowiczan, który wpakował futbolówkę do swojej bramki.
Komplet punktów w tym meczu sprawił, że ekipa Szymury spędzi przerwę zimową na trzecim miejscu w IV lidze. Strata bielszczan do liderującej Przyszłości Rogów wynosi zaledwie dwa „oczka”. Wiele wskazuje więc na to, że na wiosnę Rekord będzie jednym z głównych faworytów w walce o awans do III ligi.
Rekord Bielsko-Biała - Polonia Marklowice 3:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Ogrocki (40 min.), 1:1 Młynek (43 min.), 2:1 Papatanasiu (52 min.), 3:1 samobójcza (88 min.)
Rekord: Jacak - Kasprzycki, Kania, Profic, Mojżesz, Ogrocki (63. Czerwiński), Jaroś, Papatanasiu, Bogdan (90. Zieliński), Maślorz, Koczur.
Remisowe fatum
Podobnym dorobkiem punktowym na finiszu rundy jesiennej mógłby wylegitymować się rezerwowy zespół Podbeskidzia, gdyby nie remisy w dwóch ostatnich potyczkach. Tym razem dublerzy pierwszoligowca podzielili się punktami z LKS Czaniec.
Do przerwy „Górale” prowadzili 1:0 za sprawą gola autorstwa Łukasza Błasiaka. Bielszczanie długo utrzymywali korzystny wynik, lecz na osiem minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra goście z Czańca wyrównali po znakomitym strzale Przemysława Dudzica. W ostatnich minutach miejscowi zerwali się jeszcze do szaleńczych ataków, ale ich próby nie przyniosły skutku bramkowego.
Podbeskidzie spędzi przerwę zimową na piątej pozycji z sześciopunktową stratą do lidera z Rogowa. To bardzo dobry wynik jak dla beniaminka na tym szczeblu rozgrywek i dobra pozycja wyjściowa do wiosennego ataku nawet na pozycję dającą awans do III ligi.
Podbeskidzie II - LKS Czaniec 1:1 (1:0)
Bramki: Błasiak (18 min.) - Dudzic (82 min.)
Podbeskidzie: Linka - Mikoda, Dancik, Jakubiec (35’ Gołąb), Leśniewicz (80’ P.Łoś) - D.Łoś (55’Kozioł) , Foltyn, Jarosz, Kupczak (75’ Folwarski) - Błasiak, Pęszor.
Dla rezerw Podbeskidzia i Rekordu nie był to jednak ostatni mecz tej jesieni. W najbliższą niedzielę (godz.15.00) oba zespoły spotkają się w finale Pucharu Polski na szczeblu Beskidzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Mecz ten odbędzie się na Stadionie Miejskim przy ulicy Rychlińskiego.
pH
Artykuł wyświetlono 1017 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
qqq
BKS ma perspektywe Wielkich derbów BKS - Wapiennica w klasie c ....
mnm
jeżeli tsp nie ma perspektyw, to jakie za to ma bks??
ewr32
No Podbeskidzie z frekwencji się tylko umie śmiać z niczego innego - stop fraje...twu! żałosny klub, bez perspektyw utrzymywany przez wąsiora - krywulta;]
stary kibic BKsu
słuchaj jn40 ja chodze na wszystkie mecze u siebie w maire możliwośći...widzów max 250 nie wem po co zawyzasz...frekwencja szwankuje od czasu kiedy Tsp przejelo stery w BB..zal mi tylko naszych mlodych kibicow..dzieciaki sie staraja chodza na mecze dopinguja mlyn nawet dzis w granicach 80 osob...szkoda ich bo sie staraja..
jn40
Ponieważ byłem na meczu i mam niezły wzrok oraz trochę liczyć też trochę potrafię, to moim zdaniem widzów na BKS było pomiędzy 400 a 500 osób spokojnie. Może nie tłumy, ale też nie 200 ludzi, bez przesady:)
mieszkaniec
hahahahahahahahaha kto dał się zaskoczyć,tego jeszcze nie słyszałen 200 białan na meczu ...

Klauzula informacyjna ›