Czy dojdzie do rozmów "na szczycie" z udziałem prezydenta Jacka Krywulta i senatora Rafała Muchackiego? Propozycja w tej sprawie padła na wczorajszej sesji bielskiej Rady Miejskiej. Chodzi o sytuację Szpitala Ogólnego i Beskidzkiego Centrum Onkologii.

O tym, że sytuacja w tych dwóch bielskich szpitalach jest zła, wiadomo nie od dziś i nie po raz pierwszy ta kwestia została poruszona na sesji Rady Miejskiej.Tym razem dramatyczną kondycję służby zdrowia w Bielsku-Białej komentował wiceprzewodniczący rady, Ryszard Batycki. Mówił m.in. o 2 mln zł, których do dzisiaj nie wypłacono Szpitalowi Ogólnemu za nadwykonania. Na nic remonty i inwestycje, bo szpital i tak stoi pusty. Pacjenci miesiącami czekają na zabiegi i wizyty u specjalistów, na które po prostu nie ma środków.

Zła sytuacja bielskiej służby zdrowia niepokoi także senatora Rafała Muchackiego. Parlamentarzysta widzi jednak sposób na wyjście z tego impasu. Uważa, że połączenie Szpitala Ogólnego - który podlega miastu - i Beskidzkiego Centrum Onkologii - nad którym piecze sprawuje powiat bielski - byłoby lekiem na całe zło. W BCO brakuje wolnych łóżek, a Szpital Ogólny świeci pustkami.

Podczas dyskusji prezydent Jacek Krywult zapewniał, że wielokrotnie podejmował inicjatywy zmierzające do połączenia tych dwóch placówek. Podkreślał także, że tragiczna sytuacja służby zdrowia w naszym kraju spowodowana jest decyzjami podejmowanymi na szczeblu centralnym i że to parlamentarzyści powinni znaleźć systemowe rozwiązanie problemu.

W odpowiedzi senator Muchacki zaproponował prezydentowi wspólne rozmowy na temat aktualnej kondycji bielskiej służby zdrowia oraz sposóbów wyjścia z impasu. Co z tych ustaleń wyniknie i czy w ogóle do nich dojdzie? Okaże się dopiero w kolejnej kadencji samorządu.

mad