Grają nawet na wiertarkach
Dzisiaj na Rynku usłyszymy reggae, ragga, etno, industrial-electro i jungle. Poczujemy w żołądku bicie bębna i dreszcze na plecach po zgrzytach piły elektrycznej oraz wiertarki. Mało zorientowanym wyjaśniamy, że o godz.16.00 w Bielsku-Białej rozpocznie się III Festiwal Kultura Rytmu. Będzie można usłyszeć wszystko to, czego na co dzień większość z nas nie słucha, a pozostała część nie słyszała nigdy w życiu.
Pomysł na festiwal muzyki innej narodził się trzy lata temu. Wtedy też zorganizowano pierwszą jego edycję, która – podobnie jak kolejna - cieszyła się dość umiarkowanym zainteresowaniem bielszczan. Choć nie można powiedzieć, żeby przemarsz orkiestry wzorowanej na brazylijskiej batucada, pokazy capoeiry czy salsy w wykonaniu Kubańczyków pozostały bez echa. Z uznaniem zaczerwienionych z emocji panów spotkała się szczególnie ubiegłoroczna parada roznegliżowanych dziewcząt tańczących sambę. Niestety, akurat tej atrakcji w tegorocznym programie nie znaleźliśmy. Szkoda.
Kpiny z przepisów BHP
Ale za to jest inna. Choć oficjalnie nigdzie tego nie napisano wprost, gwiazdą dzisiejszego wieczoru będzie niewątpliwie powstała w 2004 roku we Wrocławiu grupa All Sounds Allowed. Artyści, którzy ją utworzyli potrafią grać na prawie wszystkim. Do budowy instrumentów perkusyjnych wykorzystują metalowe rury i plastikowe beczki, blachy, sprężyny, a nawet pcv. Wyczarowują muzykę z przedmiotów, które powszechnie budzą mało artystyczne skojarzenia
ASA gra na wiertarkach, piłach, szlifierkach. Ale jego atutem jest również gitara basowa i wokal. Ostatnio dołączył też perkusista, który w dodatku pochodzi z Bielska-Białej. Swój styl muzyczny określają równie oryginalnie: permanentny eksperyment prowadzony na granicy zasad BHP. (…) Jest nas trzech, ale gramy za dwunastu.
Zapytaliśmy wokalistę zespołu Marka Komarnickiego o to, czego mogą się spodziewać bielszczanie, którzy dzisiaj przyjdą na Rynek? - Wszystkiego, czego się nie spodziewają – odparł z uśmiechem.
Choć grają na instrumentach zrobionych z przedmiotów znalezionych na złomowiskach, ich koncerty nie składają się ze stukotania, pukania i zgrzytania. ASA, to de facto grupa rockowa. Ma stały repertuar, lecz czasem na estradzie muzycy pozwalają sobie na improwizacje, które dla artysty są prawdziwą zabawą. - Grunt, żeby każdy występ był oryginalny – podsumowuje Marek.
Zespół istnieje piąty rok, ale od zeszłych wakacji nie może opędzić się od propozycji koncertowych. - Drastyczna zmiana sytuacji nastąpiła rok temu, kiedy wystąpiliśmy w programie „Mam talent” - mówi wokalista. - Po występach w półfinale tego telewizyjnego show tak naprawdę zaczęła się ich przygoda na estradach całej Polski.
Zrób to sam
Pytani o reakcje np. starszych osób na występy z użyciem pił mechanicznych czy wiertarek odpowiadają, że jeszcze nigdy nie spotkali się z negatywnymi opiniami. Wszyscy raczej z zainteresowaniem i zaciekawieniem słuchają tej oryginalnej muzyki.
Mają spore doświadczenie muzyczne. Ich poprzedni zespół rozpadł się. Niektórzy muzycy chcieli jednak nadal grać, ale nie mieli instrumentów. Zaczęli więc spotykać się w opuszczonej fabryce należącej do rodziców basisty. Posiadali tylko jedną gitarę, więc aby sprawić sobie radość z muzykowania, każdy brał to, co znalazł pod ręką. Z tych znalezisk zaczęły powstawać różne nowe instrumenty. W końcu stały się one znakiem rozpoznawczym zespołu w jego obecnej formie.
Członkowie ASA nadal sami tworzą instrumenty. Szukają przedmiotów o dziwnym, oryginalnym brzmieniu i robią z nich użytek. Czy na złomie naprawdę da się grać - ocenimy dzisiaj o godz. 18.00 podczas niezwykłego występu tej supergrupy.
Festiwal rozpocznie się już o godz. 16.00. Usłyszymy wtedy pierwszego wykonawcę – Human Trinity Sound. Muzycy pochodzą z Bielska-Białej i okolic. Zaprezentują nam jamajskie rytmy oraz reggae i ragga. Godzinę później, czyli w okolicach 17.00 na estradzie pojawi się Widymo. Jest to zespół wokalny z Sanoka, który reprezentuje styl etno. W akompaniamencie instrumentów perkusyjnych artyści wykonują pieśni Karpat. To może być również ciekawe przeżycie emocjonalne!
Ostatnim festiwalowym wykonawcą, który wystąpi na Rynku będzie zespół Habakuk. Ok. godz. 20.00 grupa z 20-letnią historią zaprezentuje polskie reggae. Artyści inspirują się roots, czyli rastafariańskim reggae. Ale nie unikają też szerszego spojrzenia na ten gatunek muzyki. Jako jedni z pierwszych w Polsce połączyli jamajskie rytmy z hip-hopem. W studiu nagrań zespołowi towarzyszył m.in. Muniek Staszczyk.
Brazylijskie klimaty po słowiańsku
Habakuk zakończy zabawę z rytmem na świeżym powietrzu. Wieczorem miłośnicy bębnów afrykańskich lub polskiej sceny jungle przeniosą się do klubu RudeBoy. O godz. 22.30 rozpocznie się koncert WaDaDa. Dźwiękom bębnów towarzyszą sekcja dęta i kobiece wokale, które w połączeniu ze słowiańskim temperamentem będą chciały przenieść słuchaczy w klimaty Brazylii.
Projekt WaDaDa powstał w 1996r. Artyści mówią o sobie, że WaDaDa to nie tylko wspólne muzykowanie. To rozpowszechnianie kultury bębna. Natomiast chwilę przed północą swoje pięć minut będzie miała grupa Playman - jeden z najważniejszych przedstawicieli polskiej sceny jungle i ragga.
Właściciel klubu RudeBoy Przemysław Polański zapewnia, że koniec występu Playmana nie będzie oznaczał oczywiście finału imprezy. Ostatnio zabawa w podobnym stylu zakończyła się o czwartej nad ranem. Po występach na żywo, prezentowano muzykę mechaniczną utrzymaną w tych specyficznych klimatach. Tak będzie i tym razem.
Udział w koncertach na Rynku oraz w klubie RudeBoy jest bezpłatny.
Program III Festiwalu Kultura Rytmu:
Rynek:
16.00 - Human Trinity Sound / reggae,ragga
17.00 - Widymo / magiczna scena etno
18.00 - All Sounds Allowed / industrial-electro-recycling
20.00 - Habakuk / reggae
Klub Rudeboy:
22.30 - WaDaDa / roots etno music
23.30 - Playaman / jungle, ragga
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 2666 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›