W ostatnich dniach narosło sporo niejasności wokół sprawy zabójstwa chłopca, którego zwłoki ujawniono w marcu w Cieszynie. Kilka dni temu informowaliśmy, że śledztwo stanęło w miejscu. Tymczasem możliwe, że ubranka dziecka zostały zakupione w Bielsku-Białej.

W artykule "Zamordowane dziecko bez imienia" pisaliśmy, że zakończyło sie badanie śladów i nie udało się ujawnić żadnych nowych faktów. Tymczasem okazuje się, że ustalono kod DNA dziecka i dokonano jego weryfikacji w policyjnej bazie danych Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego. Nie odnaleziono jednak nikogo pasującego do kodu genetycznego dziecka.

Zidentyfikowano też sieć sklepów na terenie kraju, w której dokonano zakupu ubranek i butów. Obecnie trwają badania mające ustalić, kto tych zakupów mógł dokonać. Cztery sztuki odzieży mogły zostać zakupione w Bielsku-Białej.

 - Podjęto działania w celu ustalenia możliwości ewentualnych badań porównawczych kodu DNA chłopca z wykorzystaniem próbek bibułkowych krwi, ale tylko w ograniczonym liczbowo zakresie. W chwili obecnej nie wiadomo, czy takie badanie będzie możliwe do przeprowadzenia. Nie planuje się badania wszystkich próbek krwi -
  mówi Małgorzata Borkowska, zastępca prokuratora okręgowego w Bielsku-Białej.

Borkowska zaznacza, że pozostałe informacje przekazane w programie TVN ”Superwizjer” z 08.11.2010 r. stanowią hipotetyczne wersje śledcze, a przedstawione w nich wnioski są zbyt daleko idące.

 - Prokuratura nie wyrażała zgody na udzielanie przez policję informacji o szczegółowych ustaleniach śledztwa, jak również nie była proszona o komentarz w trakcie realizacji programu. Wyrażono jedynie zgodę na ponowne sfilmowanie i pokazanie odzieży i butów - dodaje prokurator Borkowska. - Mimo intensywnych działań nadal nie ustalono tożsamości chłopca, okoliczności jego śmierci, a także mechanizmu powstania obrażeń ciała. Nie ustalono też sprawcy (sprawców) tego czynu.

mad