Jeśli wybory samorządowe zakończą się sukcesem PiS, w Bielsku-Białej powstanie m.in. hala do jazdy na nartach, wielopoziomowy parking w centrum miasta i mały ogród zoologiczny. Kandydat na prezydenta Stanisław Pięta obiecuje 300 nowych mieszkań komunalnych.
 
Kandydat PiS na prezydenta Bielska-Białej przedstawił dziś dziennikarzom program wyborczy oraz część swojej drużyny. Obok posła Stanisława Pięty przy stole prezydialnym zasiedli m.in. kandydat na radnego Sejmiku Śląskiego Henryk Urban oraz kandydaci na radnych miejskich: Maurycy Rodak, Jakub Jakubiec, Irena Ćwikła, Roman Matyja, Konrad Łoś i Marek Matlak.
 
Jak wyjaśnił Pięta, na listach PiS znalazły się w równych proporcjach osoby będące członkami oraz sympatykami tego ugrupowania politycznego. Np. kandydujący do Rady Miejskiej właściciel bielskiej galerii Wzgórze, artysta Franciszek Kukioła jest sympatykiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Radny Matyja podkreślał, że na listach PiS młodość sąsiaduje z dojrzałością polityczną. Kilkunastu kandydatów na radnych nie ukończyło 30 roku życia.
 
Stanisław Pięta obiecuje, że jeśli wygra wybory prezydenckie w Bielsku-Białej, to postawi na nogi budownictwo komunalne, zbuduje wielopoziomowy parking podziemny w centrum miasta, halę do jazdy na nartach pod Dębowcem, aquapark, mały ogród zoologiczny na Błoniach oraz dwa baseny - w Hałcnowie i Wapienicy. Jako prezydent miasta, będzie dążył do wprowadzenia biletu umożliwiającego jazdę autobusami MZK przez jedną godzinę. Na ulicach zostaną zamontowane automaty biletowe (do programu wyborczego kandydata wrócimy w szerszej publikacji).
 
Poseł Pięta pochwalił się, że w walce o stanowisko prezydenta miasta uzyskał poparcie pierwszego przywódcy NSZZ Solidarność Podbeskidzia Patrycjusza Kosmowskiego oraz b. prezydenta Bielska-Białej Bogdana Traczyka. Posła wspiera też bielski Klub Gazety Polskiej. Roman Matyja liczy, że PiS zdobędzie w tych wyborach 13 mandatów w Radzie Miejskiej.
 
W konferencji uczestniczyło... dwóch dziennikarzy. W tym samym czasie w budynku bielskiego SLD odbywała się konferencja prasowa wicemarszałka Sejmu Jerzego Wenderlicha, co fatalnie odbiło się na frekwencji na spotkaniu z politykami PiS.
 
rok