Futsalowcy Rekordu zremisowali z liderem ekstraklasy Borutą Zgierz 3:3. Bielszczanie przez cały mecz gonili wynik. Pościg ten mógł zakończyć się dla nich zwycięsko, lecz zawodnicy Andrea Bucciola przegrali z własną nieskutecznością.
 
Od początku spotkania futsalowcy z Bielska-Białej ostro natarli na lidera ekstraklasy. Dobre sytuacje do objęcia prowadzenia zmarnowali jednak Radek Polasek i Wojciech Łysoń. Stara piłkarska prawda mówiąca o niewykorzystanych sytuacjach wypełniła się w 14. minucie. Gola dla gospodarzy zdobył wtedy najskuteczniejszy snajper zgierzan, Daniel Krawczyk. Riposta podopiecznych trenera Bucciola była natychmiastowa. Kilkanaście sekund później do wyrównania doprowadził Piotr Bubec, który wykorzystał rzut karny. Do końca pierwszej części spotkania rezultat nie uległ zmianie.
 
Sześć minut po wznowieniu gry, na listę strzelców znów wpisał się Krawczyk i zespół Boruty wyszedł na prowadzenie. W 29. minucie rezultat podwyższył Robert Hyży. Wydawało się wówczas, że ekipa z Cygańskiego Lasu będzie musiała pogodzić się z kolejna ligową porażką. Bielszczanie pokazali jednak charakter. Trzy minuty później kontaktowego gola zdobył Bubec. Po chwili, powinno paść wyrównanie, ale przedłużonego rzutu karnego nie wykorzystał Paweł Machura.
 
W ostatnich minutach gry szkoleniowiec rekordzistów zdecydował się wycofać bramkarza. Zabieg ten okazał się skuteczny, bowiem bramkę na wagę remisu zdobył Polasek. Chwilę po trafieniu do siatki rywala Czech miał okazję przechylić szalę zwycięstwa na stronę bielszczan, ale nie wykorzystał sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Boruty.
 
AUTO-MARK Boruta Zgierz - Rekord Bielsko-Biała 3:3 (1:1)
Gole dla Rekordu: Bubec - dwie, Polasek
 
Rekord: Brzenk - Szymura, Łysoń, Mentel, Budniak; Machura, Pawełek, Polasek, Dura; Bubec, Włoch.
 
pH