Stanowisko dowodzenia dla prezydenta
W Bielsku-Białej powstanie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Będzie się mieściło w jednym z najnowocześniejszych budynków tego typu w Polsce. Plany powołania takiej instytucji istniały już wcześniej, ale wydarzenia ostatnich dni i tygodni przyśpieszyły ich realizację. Centrum ma powstać za pieniądze wojewody śląskiego.
Na wczorajszej sesji Rady Miejskiej prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult poinformował, że wkrótce w naszym mieście powstanie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jak dowiedzieliśmy się od naczelnika wydziału ochrony środowiska UM Tadeusza Januchty, centrum ma ruszyć na przełomie września i października. Znajdzie siedzibę w nowym budynku straży pożarnej przy ul. Leszczyńskiej.
- To usytuowanie nie jest przypadkowe - podkreśla Januchta. - Gmach, który lada moment zostanie oddany do użytku jest jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Polsce. Sąsiedztwo strażaków sprzyja tej lokalizacji, gdyż w większości sytuacji kryzysowych właśnie ich interwencja jest niezbędna. Zadaniem centrum będzie zawiadamianie odpowiednich instytucji o zagrożeniu oraz podejmowanie odpowiednich decyzji. Dlatego atutem tego miejsca musi być sprawny system łączności oraz komunikacji między poszczególnymi służbami działającymi na terenie Bielska-Białej.
Pomoc 24 godziny na dobę
Centrum Zarządzania Kryzysowego nie będzie miało swoich etatowych pracowników. To nie jest nowa jednostka ratownicza, pomocnicza czy porządkowa. Tak naprawdę, nie powstaje nic nowego, bo Zespół Zarządzania Kryzysowego istnieje także teraz. Centrum ma być tylko sposobem na usprawnienie działalności tego zespołu, gdyż będzie funkcjonowało w systemie 24-godzinnych dyżurów. Dzięki temu pomoc będzie mogła być udzielana w każdej chwili, co obecnie - jak się okazało na wczorajszej sesji RM - nie jest takie proste.
- Mój syn wielokrotnie próbował dodzwonić się na numer 112, kiedy woda zalewała nasz dom, a on był wtedy sam - mówił radny Janusz Okrzesik. - Rozumiem, że tego dnia linia alarmowa była przeciążona. Ale w dni powszednie skontaktowanie się z kimś pod tym numerem nie jest wcale prostsze.
Oczywiście, nowe centrum nie będzie funkcjonowało wyłącznie podczas powodzi czy podtopień. W ramach tego ośrodka mają współdziałać ze sobą takie służby, jak: policja, straż pożarna, straż miejska, pogotowie ratunkowe, inspektor ochrony środowiska, inspektor sanitarny, lekarz weterynarii, służby pomocy społecznej oraz ośrodek interwencji kryzysowej.
Grunt, to współpraca
Nawiązano również kontakty z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Stacja hydrologiczno-meteorologiczna w Aleksandrowicach ma informować władze miasta o wszystkich zagrożeniach pogodowych. Próbkę tej współpracy mieliśmy wczoraj podczas sesji RM, kiedy do prezydenta podszedł jeden z jego współpracowników, by wręczyć mu jakąś kartkę. Po chwili Krywult przerwał obrady i ogłosił wszystkim, że do wieczora możemy się spodziewać burz z gradobiciem i silnym wiatrem. Kilkanaście minut później zaczęło się błyskać, po czym wiatr poderwał flagi, a w okna sali sesyjnej zaczął uderzać ulewny deszcz.
Był to więc sygnał, że takie zjawiska da się przewidzieć i można się do nich skutecznie przygotować. Ale system komunikacji nie powinien kończyć się na powiadamianiu urzędników. O zagrożeniach muszą być informowani na bieżąco mieszkańcy miasta. Do tego natomiast niezbędna jest dobra współpraca z lokalnymi mediami.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 2195 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
dante
Rok temu jechałem za kompletnie pijanym kierowcą przez całe miasto próbując dodzwonić się na policję na 112. Przyjęli zgłoszenie po 20 minutach, a facet zdołał w tym czasie przejechać zygzakiem przez centrum i spowodować wypadek koło Sarniego Stoku. Miał ponad 2 promile alkoholu. Niech mi nikt nie mówi, że system działa dobrze i to normalne że dwadzieścia minut czekałem na połaczenie, a potencjalny zabójca bezkarnie jeździł po mieście. Pisała o tym Kronika, ale jak widzę nic się nie zmieniło
AR.bus
ale problem,to zwykłe incydentalne zakłócenia w łączności elektronicznej, które przy możliwości wpływu na nie takiej pogody i natężeniu liczby połączeń są mało prawdopodobne do powtórzenia i nie mogą stanowić świadectwa wadliwego funkcjonowania systemu,
don benon
Cóż, sami strażacy przyznawali publicznie, że jest problem ze 112, a w dniu ulewy padły nawet połaczenia alarmowe pomiędzy służbami. Jak widać dla komentatorów to nie wystarczy, muszą się wyżyć na gościu, który zwrócił uwagę na ten problem publicznie. Kompleksy jakieś?
czytelnik
Pan Okrzesik lubi koło siebie narobić szumu. Niczym Państwo Rokitowie bo "Niemcy biją". Może by solidnie zabezpieczył swoje domostwo przed skutkami ulew z własnych pieniędzy, a nie liczył na darmowe interwencje służ publicznych.
bielszczanin
Ja w B-B już z rok temu dzwoniłem na 112 i nie było żadnego problemu z dodzwonieniem się. Policja do wypadku przyjechała bardzo szybko 5-6 minut. Pani redaktor nie ma pojęcia w jakich warunkach i na jakim sprzęcie pracują urzednicy obecnie - dobrze, że powstaje takie nowoczesne Centrum Zarządzania!
doswiadczony
Radny Okrzesik na sesji RM omawia problemy rodzinne ? co to kogo obchodzi gdzie on i jego rodzina dzwoni i czy skutecznie?a poza tym z numerem 112 mozna połączyć się bez problemu

Klauzula informacyjna ›