Pierwszy poniedziałek listopada był bardzo pechowy dla mieszkańca domu przy ul. Lenartowicza w Bielsku-Białej. Tego dnia w jego mieszkaniu doszło do pożaru oraz wybuchu gazu.

O tym niecodziennym zdarzeniu powiedziano nam w Miejskim Stanowisku Kierowania PSP. Wczoraj w mieszkaniu pewnego bielszczanina doszło do małego pożaru. Zapalił się olej, na którym mężczyzna smażył frytki. Podczas próby gaszenia ognia pokrzywdzony poparzył sobie rękę.

Możliwe, że zdenerwowany zaistniałą sytuacją wyszedł na papierosa i zapomniał wyłączyć gaz. Kiedy wrócił do mieszkania, doszło do wybuchu. Na szczęście, pechowiec nie doznał poważniejszych obrażeń.

mad